Wydarzenia
Kalendarz
Filtruj wedle daty
Kategorie wydarzeń
- Spotkania 0
- Wystawa 49
- Happening / Performance 0
- Promocja 0
- Prelekcja 0
- Konferencja 0
- Pokaz / projekcja 0
- Nieokreślona 0
Wyszykiwanie wydarzeń blisko ciebie
Wydarzenia
Maj
12
Marek Gardulski "Widzieć jasno w zachwyceniu"
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 12th Maj, 2026 18:00 - 18th Wrz, 2026 17:00
Tytuł wystawy Marka Gardulskiego "Widzieć jasno w zachwyceniu" został zaczerpnięty z szkicu literackiego o twórczości Prousta autorstwa Jana Błońskiego
Galeria Starmach
ul. Węgierska 5, Kraków Pod...
Tytuł wystawy Marka Gardulskiego "Widzieć jasno w zachwyceniu" został zaczerpnięty z szkicu literackiego o twórczości Prousta autorstwa Jana Błońskiego
Galeria Starmach
ul. Węgierska 5, Kraków Podgórze
godziny otwarcia od 11:00 do 17:00
od poniedziałku do piątku (z wyjątkiem 4 i 5 czerwca 2026)
Galeria Starmach
ul. Węgierska 5, Kraków Podgórze
godziny otwarcia od 11:00 do 17:00
od poniedziałku do piątku (z wyjątkiem 4 i 5 czerwca 2026)
Lip
02
Przemek Czaja „oCzajowany Krakowem” – wystawa fotografii
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 2nd Lip, 2026 14:00 - 20th Wrz, 2026 14:45 - UTC
Przemek Czaja – krakowski fotograf, który w krótkim czasie stworzył własny, niepowtarzalny styl uwieczniania pejzażu, atmosfery i klimatu Krakowa. Specyficzną miłość do tego miasta zawdzięcza swojej B...
Przemek Czaja – krakowski fotograf, który w krótkim czasie stworzył własny, niepowtarzalny styl uwieczniania pejzażu, atmosfery i klimatu Krakowa. Specyficzną miłość do tego miasta zawdzięcza swojej Babci, która opowiadała mu niekończące się historie z pogranicza legend i baśni. Kontynuując fotograficzną i historyczną pasję pracuje także jako przewodnik miejski i historyczny, prowadząc również warsztaty i spacery fotograficzne. Jest autorem albumu fotograficznego, przygotowuje książkę w formie opowiadań o mieście, a od 10 lat drukuje autorskie kalendarze. Prowadzi popularną stronę w social mediach: „Made in Krakow”. Jego galeria z bogatą ofertą zdjęć i krakowskich pamiątek mieści się w samym sercu miasta przy Placu Mariackim 3.
Wrz
03
Marzena Kolarz „Ręce, głowa, serce” – wystawa fotografii
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 3rd Wrz, 2026 09:00 - 24th Wrz, 2026 09:30 - UTC
Tytuł wystawy Ręce, głowa, serce odnosi się do mojego sposobu myślenia o fotografii. Traktuję ją nie tylko jako medium, technikę czy czynność, ale jako równorzędną partnerkę procesu twórczego. Fotogra...
Tytuł wystawy Ręce, głowa, serce odnosi się do mojego sposobu myślenia o fotografii. Traktuję ją nie tylko jako medium, technikę czy czynność, ale jako równorzędną partnerkę procesu twórczego. Fotografia to dla mnie język, pamięć zewnętrzna, narzędzie poznania, forma wypowiedzi bez słów i sposób przepracowywania trudnych doświadczeń.
W pracy doktorskiej porównałam Fotografię do ludzkiego ciała, a dokładniej do trzech jego części: głowy, serca i ręki. Głowa oznacza dla mnie myśl, ideę, koncept i proces wyobrażania. Serce wiąże się z emocjami, wrażliwością, intuicją, relacją z widzem, ale także z zagłębianiem się w siebie i odkrywaniem ukrytych przeżyć. Ręce oznaczają technikę, wiedzę, sprawczość, fizyczność procesu, dotyk, gest, chemię, odbitkę, powierzchnię i materialne istnienie obrazu. Wierzę, że dopiero balans między tymi trzema obszarami sprawia, że organizm fotografii dobrze funkcjonuje. Tego
balansu szukam również we własnej praktyce – między ideą a materią, między konstrukcją obrazu a przypadkiem, między kreacją a pamięcią, między widzeniem a emocją.
Wystawa w Nowohuckim Centrum Kultury powstaje w znaczącym dla mnie momencie – około dwudziestu pięciu lat mojej działalności fotograficznej (w 2001 roku rozpoczęłam studia fotograficzne, a 2002 odbyła się moja pierwsza indywidualna wystawa). Nie chciałam jednak zaprezentować klasycznej retrospektywy ani chronologicznego podsumowania dorobku. Myślę o tej ekspozycji jako o przejściu przez różne stany fotografii: wyobraźnię, spojrzenie wewnątrz, materialność, ciemność, pamięć i ślad.
Ekspozycję otwiera Pokój wyobraźni – jasna, świetlista przestrzeń fotografii mody. Obrazy działają tu jak sen, marzenie i wizualna obietnica. Fotografia nie odtwarza rzeczywistości, lecz wymyśla ją na nowo: poprzez ubiór, przestrzeń, ciało, kolor, światło, gest i inscenizację. To najbardziej wizualna, zewnętrzna warstwa wystawy – obraz jako kreacja, zachwyt i możliwość tworzenia nieistniejącego.
Następnie przechodzę do Pokoju wewnętrznego, w którym fotografia zbliża się do ciała i autoportretu. Prace w tej przestrzeni tworzą opowieść o tym, co wewnętrzne, ukryte i trudne do wypowiedzenia, a jednocześnie wynoszone na zewnątrz jako obraz. To przestrzeń między odsłonięciem a ukryciem, między skórą a światłem, między autoportretem a śladem obecności.
Kolejna część, Camera obscura, prowadzi do ciemności i powolnego widzenia. Fotografia otworkowa sprowadza obraz do relacji światła, czasu i pamięci. To wejście do wnętrza obrazu – do oka, ciemni, pierwotnego mechanizmu fotografii. W tej przestrzeni obraz nie krzyczy, lecz stopniowo się ujawnia; nie tyle dokumentuje miejsce, ile zapisuje proces patrzenia i zapamiętywania.
Finałem wystawy jest biały Pokój oswajania – najbardziej osobista przestrzeń ekspozycji. Gromadzę w niej prace emulsyjne, obiekty fotograficzne i realizacje, w których obraz staje się narzędziem radzenia sobie z niepokojem, traumą, kruchością i napięciem. Fotografia nie pełni tu funkcji dokumentu. Jest powierzchnią, która przyjmuje emocję, gest, pęknięcie, zaciek, ślad dłoni i materialne uszkodzenie.
W tym układzie wystawa prowadzi od najbardziej widocznej, świetlistej i spektakularnej warstwy obrazu ku jego ciemniejszym, bardziej intymnym i źródłowym obszarom. Od snu do śladu. Od kreacji do pamięci. Od zewnętrznego obrazu ku temu, co wewnętrzne. Od patrzenia do oswajania.
Ręce, głowa, serce są więc nie tylko tytułem wystawy, ale także mapą mojej praktyki artystycznej. To opowieść o obrazie, który rodzi się z idei, przechodzi przez emocję, a następnie materializuje się w geście, procesie i powierzchni.
– Marzena Kolarz
W pracy doktorskiej porównałam Fotografię do ludzkiego ciała, a dokładniej do trzech jego części: głowy, serca i ręki. Głowa oznacza dla mnie myśl, ideę, koncept i proces wyobrażania. Serce wiąże się z emocjami, wrażliwością, intuicją, relacją z widzem, ale także z zagłębianiem się w siebie i odkrywaniem ukrytych przeżyć. Ręce oznaczają technikę, wiedzę, sprawczość, fizyczność procesu, dotyk, gest, chemię, odbitkę, powierzchnię i materialne istnienie obrazu. Wierzę, że dopiero balans między tymi trzema obszarami sprawia, że organizm fotografii dobrze funkcjonuje. Tego
balansu szukam również we własnej praktyce – między ideą a materią, między konstrukcją obrazu a przypadkiem, między kreacją a pamięcią, między widzeniem a emocją.
Wystawa w Nowohuckim Centrum Kultury powstaje w znaczącym dla mnie momencie – około dwudziestu pięciu lat mojej działalności fotograficznej (w 2001 roku rozpoczęłam studia fotograficzne, a 2002 odbyła się moja pierwsza indywidualna wystawa). Nie chciałam jednak zaprezentować klasycznej retrospektywy ani chronologicznego podsumowania dorobku. Myślę o tej ekspozycji jako o przejściu przez różne stany fotografii: wyobraźnię, spojrzenie wewnątrz, materialność, ciemność, pamięć i ślad.
Ekspozycję otwiera Pokój wyobraźni – jasna, świetlista przestrzeń fotografii mody. Obrazy działają tu jak sen, marzenie i wizualna obietnica. Fotografia nie odtwarza rzeczywistości, lecz wymyśla ją na nowo: poprzez ubiór, przestrzeń, ciało, kolor, światło, gest i inscenizację. To najbardziej wizualna, zewnętrzna warstwa wystawy – obraz jako kreacja, zachwyt i możliwość tworzenia nieistniejącego.
Następnie przechodzę do Pokoju wewnętrznego, w którym fotografia zbliża się do ciała i autoportretu. Prace w tej przestrzeni tworzą opowieść o tym, co wewnętrzne, ukryte i trudne do wypowiedzenia, a jednocześnie wynoszone na zewnątrz jako obraz. To przestrzeń między odsłonięciem a ukryciem, między skórą a światłem, między autoportretem a śladem obecności.
Kolejna część, Camera obscura, prowadzi do ciemności i powolnego widzenia. Fotografia otworkowa sprowadza obraz do relacji światła, czasu i pamięci. To wejście do wnętrza obrazu – do oka, ciemni, pierwotnego mechanizmu fotografii. W tej przestrzeni obraz nie krzyczy, lecz stopniowo się ujawnia; nie tyle dokumentuje miejsce, ile zapisuje proces patrzenia i zapamiętywania.
Finałem wystawy jest biały Pokój oswajania – najbardziej osobista przestrzeń ekspozycji. Gromadzę w niej prace emulsyjne, obiekty fotograficzne i realizacje, w których obraz staje się narzędziem radzenia sobie z niepokojem, traumą, kruchością i napięciem. Fotografia nie pełni tu funkcji dokumentu. Jest powierzchnią, która przyjmuje emocję, gest, pęknięcie, zaciek, ślad dłoni i materialne uszkodzenie.
W tym układzie wystawa prowadzi od najbardziej widocznej, świetlistej i spektakularnej warstwy obrazu ku jego ciemniejszym, bardziej intymnym i źródłowym obszarom. Od snu do śladu. Od kreacji do pamięci. Od zewnętrznego obrazu ku temu, co wewnętrzne. Od patrzenia do oswajania.
Ręce, głowa, serce są więc nie tylko tytułem wystawy, ale także mapą mojej praktyki artystycznej. To opowieść o obrazie, który rodzi się z idei, przechodzi przez emocję, a następnie materializuje się w geście, procesie i powierzchni.
– Marzena Kolarz
Paź
01
Tomasz Tomaszewski „Rzut beretem” – wystawa fotografii
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 1st Paź, 2026 09:00 - 31st Paź, 2026 09:45
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorem – 30 września (środa), g. 18.00
40 tysięcy przejechanych kilometrów. Dwa lata fotografowania. Cały t...
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorem – 30 września (środa), g. 18.00
40 tysięcy przejechanych kilometrów. Dwa lata fotografowania. Cały ten trud po to, aby pokazać upadek PGR-ów, które zmiotła z polskiej wsi reforma ustrojowa lat dziewięćdziesiątych.
Spieszę rozszyfrować młodszym pokoleniom ten enigmatyczny skrót: Państwowe Gospodarstwo Rolne, czyli po prostu PGR. Powstały w ramach reformy rolnej przeprowadzonej przez władze komunistyczne po II wojnie światowej. Część celów przyświecających wprowadzonym zmianom była zapewne słuszna (modernizacja, edukacja rolników, wejście na wyższy poziom rozwoju), ale problemem była ekonomiczna sytuacja kraju. Zdecydowana większość PGR-ów (70%-80%) była trwale nierentowna, więc też i wymagała ciągłego dofinansowywania przez chronicznie niewydolne gospodarczo państwo, co przy liczbie 6 tysięcy istniejących PGR-ów stanowiło bardzo poważne obciążenie budżetu.
Kiedy po raz pierwszy wystawa „Rzut Beretem” została pokazana (wraz z towarzyszącym jej albumem, wydanym przez National Geographic Polska) w 2008 roku w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, wzbudziła niemałą sensację i zdumienie, a u niektórych może i szok. I nie chodzi tylko o to, co te zdjęcia pokazywały, ale przede wszystkim jak. Znam osoby, które do tej pory wspominają to wydarzenie.
Większość widzów doskonale rozumiała cały kontekst, bo PGR-y były w Polsce powszechne i każdy o nich słyszał. Tak samo też potrafili zrozumieć tragedię ludzi PGR-ów, podobną do tej, przeżywanej w wielu innych dziedzinach upadającej gospodarki, która przechodziła terapię szokową. PGR-y, a więc i ludzie w nich zatrudnieni, byli całkowicie uzależnieni od dotacji państwowych. Bez nich nie potrafili funkcjonować, a na głębokie i gwałtowne zmiany, które pojawiły się z dnia na dzień, nikt ich wcześniej nie przygotował. To był czas wielkiej desperacji, niepewności i podróży w nieznane.
Tu jednak wracam do „Rzutu Beretem” i fotografii, która nie jest jedynie czystym zapisem socjologicznym czy też dokumentalnym. Przez niezwykłe wyczucie chwili oraz mistrzowską kompozycję, Tomasz Tomaszewski zaskakuje, a dzisiaj pewnie i szokuje, pobudzając naszą wyobraźnię i przenosząc nas do zupełnie innego świata. Brak tu dydaktyki czy też oceny, jest natomiast nacisk na emocje, człowieczeństwo i zwykłe codzienne zachowania, które są pokazane w sposób nieoczywisty.
Kiedy dziś patrzę na te zdjęcia, to widzę opowieść o życiu. Widzę miłość i nadzieję, radość i smutek, znój i ciężką pracę. Czyli to, co jest uniwersalne i co czyni tę opowieść piękną chociaż czasami także i trudną. Tak jak życie.
Teraz nurtuje mnie pytanie, jak nowe pokolenia, które nie mają żadnych skojarzeń ani dostatecznej wiedzy o PGR-ach odbiorą tę wystawę. Nie ma już tego kontekstu co wtedy. Polska wieś i rolnictwo – na szczęście – podniosły się z tej katastrofy i w zdecydowanej większości o wiele lepiej prosperują niż w tamtych czasach.
Ale czy dzisiaj nie jesteśmy w trochę podobnej sytuacji? Niektórzy twierdzą, że my również stoimy przed obliczem nowej katastrofy społeczno-gospodarczej, spowodowanej sztuczną inteligencją. Tym bardziej warto kultywować uniwersalne wartości i zrobić wszystko, żeby nam też się udało.
– Piotr Kowalski – kurator wystawy, 2026
Dawne majątki ziemskie to w polskim pejzażu miejsca naznaczone tragizmem. Najpierw, tuż po wojnie, ich upaństwowienie oznaczało dla wielu utratę ojczyzny i ojcowizny, wypędzenie, wykorzenienie, pół wieku później, ich upadek przyniósł równie wielu ubóstwo, poczucie krzywdy, wykluczenia. I tak jak dwory przez stulecia były symbolem polskości, podtrzymywania tradycji, przywiązania do ziemi, a powstałe na ich gruzach Państwowe Gospodarstwa Rolne w Peerelu symbolem zwycięskiego reżimu na wsi, tak obecnie to, co po PGR-ach zostało, staje się symbolem nowych czasów.
Tutaj bowiem szczególnie jaskrawo ujawniają się kontrasty, nędza sąsiaduje o miedzę z nowobogackim przepychem, dynamizm jednostek zderza z powszechną biernością, wywyższenie nielicznych pogłębia degradacją pozostałych i z całą wyrazistością widoczne są ciemne i jasne strony transformacji, jej błędy, sukcesy, porażki. Widoczne, lecz niedostrzegane.
Byłe PGR-y to świat nieznany, pośpiesznie, obojętnie mijany w podróży, a jeśli nawet położony tuż obok, o rzut beretem, daleki. Obcy ląd, który nie wabi odkrywców, wydaje się bezużyteczny, nieatrakcyjny, wstydliwy. Kiedyś wykorzystywany przynajmniej w politycznych potyczkach, wzajemnych oskarżeniach o nieudolność, brak wizji, pozostawienie bezbronnych bez pomocy, już dawno przestał być przydatny. I trwa, dla większości swych mieszkańców zamknięty w kapsule minionego czasu, ze współczesnością połączony ekranem telewizora, po którym snują się bohaterowie serialowych opowieści.
Jak przedstawić tę krainę zapomnienia, abyśmy wreszcie zechcieli ją poznać? Obszarem olbrzymia, ponad cztery miliony hektarów, zaludniona przez setki tysięcy, może nas zaciekawić, poruszyć, zaskoczyć, nie wielkimi liczbami, które, mimo że prawdziwe, brzmią pusto, tylko przez indywidualny dramat, sytuację, szczegół. I oto została utrwalona spojrzeniem jednocześnie czułym i okrutnym w serii obrazów układających się całość, która wciąga, przejmuje.
Odsłania się przed nami krajobraz zdewastowany. Ziemiańskie siedziby, kompozycje przestrzenne a zarazem duchowe, z miłością i pietyzmem pielęgnowane przez liczne pokolenia, które piękno starały się łączyć z pożytecznym, brutalnie okaleczone. Umarłe domostwa z pustymi oczodołami, wypatroszone wnętrza, gdzie bezmyślna chciwość dla jednej wyrwanej belki zawalała stropy, wstawione w wykarczowany park bezkształtne bryły bloków oraz ich lokatorzy, których życie jest równie wyzbyte ładu jak otoczenie i przeważnie podobnie pozbawione perspektyw na przyszłość, nadziei.
Choć nie zawsze, nie wszędzie. Tu dawni właściciele odzyskali lub odkupili, co uprzednio zostało zagrabione i próbują budować na rumowisku, tam nowi posiadacze z jednakowym rozmachem gospodarzą i demonstrują swą świeżą zamożność.
Mrocznej panoramie jaśniejsze tony jeszcze dodają mocy sprawiając, że udzielają się nam emocje autora. Wobec portretowanej rzeczywistości nie trzyma on dystansu. Przeciwnie, pełen współczucia podchodzi do tych, którzy nieomylnie wyczuwając intencje dopuszczają go na intymną bliskość, gniewem i buntem reaguje na zagładę wspólnego przecież dziedzictwa, zachwytem na urodę ojczystej ziemi. Nie trzyma się też wyłącznie poPGRowskiego terytorium, świadomie przekracza granice, co nie umniejsza, lecz wzmacnia przesłanie dokumentu, jaki stworzył, świadectwa naszej epoki.
Czy chcemy tego czy nie, jak na weselu w podkrakowskiej wsi sto lat temu: A to Polska właśnie…
– Małgorzata Niezabitowska, 2008
Tomasz Tomaszewski posiada stopień doktora Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików, agencji Visum Foto w Hamburgu, agencji National Geographic Creative w Waszyngtonie oraz International Press Club. Zajmuje się fotografią prasową, publikuje swoje zdjęcia w najważniejszych pismach polskich i wielu zagranicznych, jak: National Geographic Magazine, Stern, Paris Match, GEO, New York Times, Time, Fortune, Elle, Vogue.
Wydał kilka książek autorskich: Ostatni. Współcześni Żydzi polscy (tekst Małgorzata Niezabitowska); W poszukiwaniu Ameryki (tekst Małgorzata Niezabitowska); Cyganie – inni ludzie tacy jak my; W Centrum; Niezwykła Hiszpania; Rzut beretem; Zapewnia się atmosferę życzliwości; To, co trwałe. Górale, tradycja i wiara; Wszystko może być wszystkim; Gypsies; Happyland; Black Magic Woman; Opętanie; Świat jest tam, gdzie się zatrzymałeś, oraz ilustrował swoimi pracami kilkanaście prac zbiorowych.
Autor wielu wystaw indywidualnych w Brazylii, Bułgarii, Dubaju, Francji, Hiszpanii, Holandii, Indiach, Indonezji, Irlandii, Izraelu, Japonii, Kanadzie, Madagaskarze, Niemczech, Polsce, USA, Wielkiej Brytanii i Włoszech. Jest laureatem polskich oraz międzynarodowych nagród fotograficznych.
Od ponad trzydziestu lat współpracuje z magazynem National Geographic USA, w którym opublikował osiemnaście esejów fotograficznych, a od 1999 roku jest głównym konsultantem jego polskiej edycji. Uczy fotografii w Polsce, USA, Niemczech, Turcji, Bangladeszu, na Filipinach i we Włoszech.
Więcej o autorze i jego twórczości: www.academy.tomasztomaszewski.com
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorem – 30 września (środa), g. 18.00
40 tysięcy przejechanych kilometrów. Dwa lata fotografowania. Cały ten trud po to, aby pokazać upadek PGR-ów, które zmiotła z polskiej wsi reforma ustrojowa lat dziewięćdziesiątych.
Spieszę rozszyfrować młodszym pokoleniom ten enigmatyczny skrót: Państwowe Gospodarstwo Rolne, czyli po prostu PGR. Powstały w ramach reformy rolnej przeprowadzonej przez władze komunistyczne po II wojnie światowej. Część celów przyświecających wprowadzonym zmianom była zapewne słuszna (modernizacja, edukacja rolników, wejście na wyższy poziom rozwoju), ale problemem była ekonomiczna sytuacja kraju. Zdecydowana większość PGR-ów (70%-80%) była trwale nierentowna, więc też i wymagała ciągłego dofinansowywania przez chronicznie niewydolne gospodarczo państwo, co przy liczbie 6 tysięcy istniejących PGR-ów stanowiło bardzo poważne obciążenie budżetu.
Kiedy po raz pierwszy wystawa „Rzut Beretem” została pokazana (wraz z towarzyszącym jej albumem, wydanym przez National Geographic Polska) w 2008 roku w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, wzbudziła niemałą sensację i zdumienie, a u niektórych może i szok. I nie chodzi tylko o to, co te zdjęcia pokazywały, ale przede wszystkim jak. Znam osoby, które do tej pory wspominają to wydarzenie.
Większość widzów doskonale rozumiała cały kontekst, bo PGR-y były w Polsce powszechne i każdy o nich słyszał. Tak samo też potrafili zrozumieć tragedię ludzi PGR-ów, podobną do tej, przeżywanej w wielu innych dziedzinach upadającej gospodarki, która przechodziła terapię szokową. PGR-y, a więc i ludzie w nich zatrudnieni, byli całkowicie uzależnieni od dotacji państwowych. Bez nich nie potrafili funkcjonować, a na głębokie i gwałtowne zmiany, które pojawiły się z dnia na dzień, nikt ich wcześniej nie przygotował. To był czas wielkiej desperacji, niepewności i podróży w nieznane.
Tu jednak wracam do „Rzutu Beretem” i fotografii, która nie jest jedynie czystym zapisem socjologicznym czy też dokumentalnym. Przez niezwykłe wyczucie chwili oraz mistrzowską kompozycję, Tomasz Tomaszewski zaskakuje, a dzisiaj pewnie i szokuje, pobudzając naszą wyobraźnię i przenosząc nas do zupełnie innego świata. Brak tu dydaktyki czy też oceny, jest natomiast nacisk na emocje, człowieczeństwo i zwykłe codzienne zachowania, które są pokazane w sposób nieoczywisty.
Kiedy dziś patrzę na te zdjęcia, to widzę opowieść o życiu. Widzę miłość i nadzieję, radość i smutek, znój i ciężką pracę. Czyli to, co jest uniwersalne i co czyni tę opowieść piękną chociaż czasami także i trudną. Tak jak życie.
Teraz nurtuje mnie pytanie, jak nowe pokolenia, które nie mają żadnych skojarzeń ani dostatecznej wiedzy o PGR-ach odbiorą tę wystawę. Nie ma już tego kontekstu co wtedy. Polska wieś i rolnictwo – na szczęście – podniosły się z tej katastrofy i w zdecydowanej większości o wiele lepiej prosperują niż w tamtych czasach.
Ale czy dzisiaj nie jesteśmy w trochę podobnej sytuacji? Niektórzy twierdzą, że my również stoimy przed obliczem nowej katastrofy społeczno-gospodarczej, spowodowanej sztuczną inteligencją. Tym bardziej warto kultywować uniwersalne wartości i zrobić wszystko, żeby nam też się udało.
– Piotr Kowalski – kurator wystawy, 2026
Dawne majątki ziemskie to w polskim pejzażu miejsca naznaczone tragizmem. Najpierw, tuż po wojnie, ich upaństwowienie oznaczało dla wielu utratę ojczyzny i ojcowizny, wypędzenie, wykorzenienie, pół wieku później, ich upadek przyniósł równie wielu ubóstwo, poczucie krzywdy, wykluczenia. I tak jak dwory przez stulecia były symbolem polskości, podtrzymywania tradycji, przywiązania do ziemi, a powstałe na ich gruzach Państwowe Gospodarstwa Rolne w Peerelu symbolem zwycięskiego reżimu na wsi, tak obecnie to, co po PGR-ach zostało, staje się symbolem nowych czasów.
Tutaj bowiem szczególnie jaskrawo ujawniają się kontrasty, nędza sąsiaduje o miedzę z nowobogackim przepychem, dynamizm jednostek zderza z powszechną biernością, wywyższenie nielicznych pogłębia degradacją pozostałych i z całą wyrazistością widoczne są ciemne i jasne strony transformacji, jej błędy, sukcesy, porażki. Widoczne, lecz niedostrzegane.
Byłe PGR-y to świat nieznany, pośpiesznie, obojętnie mijany w podróży, a jeśli nawet położony tuż obok, o rzut beretem, daleki. Obcy ląd, który nie wabi odkrywców, wydaje się bezużyteczny, nieatrakcyjny, wstydliwy. Kiedyś wykorzystywany przynajmniej w politycznych potyczkach, wzajemnych oskarżeniach o nieudolność, brak wizji, pozostawienie bezbronnych bez pomocy, już dawno przestał być przydatny. I trwa, dla większości swych mieszkańców zamknięty w kapsule minionego czasu, ze współczesnością połączony ekranem telewizora, po którym snują się bohaterowie serialowych opowieści.
Jak przedstawić tę krainę zapomnienia, abyśmy wreszcie zechcieli ją poznać? Obszarem olbrzymia, ponad cztery miliony hektarów, zaludniona przez setki tysięcy, może nas zaciekawić, poruszyć, zaskoczyć, nie wielkimi liczbami, które, mimo że prawdziwe, brzmią pusto, tylko przez indywidualny dramat, sytuację, szczegół. I oto została utrwalona spojrzeniem jednocześnie czułym i okrutnym w serii obrazów układających się całość, która wciąga, przejmuje.
Odsłania się przed nami krajobraz zdewastowany. Ziemiańskie siedziby, kompozycje przestrzenne a zarazem duchowe, z miłością i pietyzmem pielęgnowane przez liczne pokolenia, które piękno starały się łączyć z pożytecznym, brutalnie okaleczone. Umarłe domostwa z pustymi oczodołami, wypatroszone wnętrza, gdzie bezmyślna chciwość dla jednej wyrwanej belki zawalała stropy, wstawione w wykarczowany park bezkształtne bryły bloków oraz ich lokatorzy, których życie jest równie wyzbyte ładu jak otoczenie i przeważnie podobnie pozbawione perspektyw na przyszłość, nadziei.
Choć nie zawsze, nie wszędzie. Tu dawni właściciele odzyskali lub odkupili, co uprzednio zostało zagrabione i próbują budować na rumowisku, tam nowi posiadacze z jednakowym rozmachem gospodarzą i demonstrują swą świeżą zamożność.
Mrocznej panoramie jaśniejsze tony jeszcze dodają mocy sprawiając, że udzielają się nam emocje autora. Wobec portretowanej rzeczywistości nie trzyma on dystansu. Przeciwnie, pełen współczucia podchodzi do tych, którzy nieomylnie wyczuwając intencje dopuszczają go na intymną bliskość, gniewem i buntem reaguje na zagładę wspólnego przecież dziedzictwa, zachwytem na urodę ojczystej ziemi. Nie trzyma się też wyłącznie poPGRowskiego terytorium, świadomie przekracza granice, co nie umniejsza, lecz wzmacnia przesłanie dokumentu, jaki stworzył, świadectwa naszej epoki.
Czy chcemy tego czy nie, jak na weselu w podkrakowskiej wsi sto lat temu: A to Polska właśnie…
– Małgorzata Niezabitowska, 2008
Tomasz Tomaszewski posiada stopień doktora Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików, agencji Visum Foto w Hamburgu, agencji National Geographic Creative w Waszyngtonie oraz International Press Club. Zajmuje się fotografią prasową, publikuje swoje zdjęcia w najważniejszych pismach polskich i wielu zagranicznych, jak: National Geographic Magazine, Stern, Paris Match, GEO, New York Times, Time, Fortune, Elle, Vogue.
Wydał kilka książek autorskich: Ostatni. Współcześni Żydzi polscy (tekst Małgorzata Niezabitowska); W poszukiwaniu Ameryki (tekst Małgorzata Niezabitowska); Cyganie – inni ludzie tacy jak my; W Centrum; Niezwykła Hiszpania; Rzut beretem; Zapewnia się atmosferę życzliwości; To, co trwałe. Górale, tradycja i wiara; Wszystko może być wszystkim; Gypsies; Happyland; Black Magic Woman; Opętanie; Świat jest tam, gdzie się zatrzymałeś, oraz ilustrował swoimi pracami kilkanaście prac zbiorowych.
Autor wielu wystaw indywidualnych w Brazylii, Bułgarii, Dubaju, Francji, Hiszpanii, Holandii, Indiach, Indonezji, Irlandii, Izraelu, Japonii, Kanadzie, Madagaskarze, Niemczech, Polsce, USA, Wielkiej Brytanii i Włoszech. Jest laureatem polskich oraz międzynarodowych nagród fotograficznych.
Od ponad trzydziestu lat współpracuje z magazynem National Geographic USA, w którym opublikował osiemnaście esejów fotograficznych, a od 1999 roku jest głównym konsultantem jego polskiej edycji. Uczy fotografii w Polsce, USA, Niemczech, Turcji, Bangladeszu, na Filipinach i we Włoszech.
Więcej o autorze i jego twórczości: www.academy.tomasztomaszewski.com
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
Paź
01
Krakowski Klub Fotograficzny „Wajda – inspiracje” – wystawa fotografii
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 1st Paź, 2026 09:00 - 31st Paź, 2026 09:00 - UTC
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy – 1 października (czwartek), g. 17.00
W 2026 roku przypada setna rocznica urodzin oraz dziesiąta rocznica śmierci Andrzeja Wajdy – ...
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy – 1 października (czwartek), g. 17.00
W 2026 roku przypada setna rocznica urodzin oraz dziesiąta rocznica śmierci Andrzeja Wajdy – jednego z najważniejszych twórców w historii polskiego kina, laureata Oskara, twórcy niezapomnianych filmów, które stały się ikonami sztuki filmowej. Z tej okazji w całej Polsce odbywają się różnorodne akcje i pokazy, organizowane są wydarzenia, wykłady, spacery śladami artysty, wystawy i prezentacje filmowe, podkreślające aktualność, ponadczasowość, różnorodność i bogactwo dorobku reżysera. Również Krakowski Klub Fotograficzny włącza się w obchody rocznicowe prezentując wystawę fotografii inspirowanych twórczością artysty, który jak nikt inny potrafił przełożyć polskie realia i burzliwą historię, a także międzyludzkie relacje i aktualne problemy różnych epok historycznych na język ruchomych obrazów. Przygotowanie wystawy było dla autorów znakomitym pretekstem do analizy dzieł artysty i ponownego obejrzenia wielu mniej lub bardziej znanych filmów. Prezentowane fotografie to autorska próba wejścia w dialog z filmowo-teatralną twórczością Andrzeja Wajdy. Zdjęcia odnoszą się nie tylko do fabuły filmów, ale czerpią również z malarskiej kompozycji kadrów i głębokiej symboliki. Autorzy zdjęć, podobnie jak sam reżyser, operują często kontrastem lub światłocieniem, próbując wydobyć z mroku ludzkie emocje, starają się uchwycić moment zawieszenia pomiędzy tragizmem, a romantycznym uniesieniem. Wykorzystują minimalizm lub ekspresję, tworzą portrety psychologiczne lub odwołują się do symboliki miejsc i rekwizytów. Fotografie wybrane na wystawę nie są więc rekonstrukcją znanych scen, ale hołdem złożonym talentowi, filmowej intuicji i wyobraźni wizualnej Andrzeja Wajdy.
Krakowski Klub Fotograficzny jest jednym z najstarszych klubów w Polsce – w 2025 roku świętował Jubileusz 70-lecia działalności. W ciągu tych lat KKF zorganizował kilkaset wystaw, kilkadziesiąt plenerów, a także liczne konkursy, pokazy, spotkania autorskie, szkolenia, warsztaty, wykłady i prelekcje.
W 1955 roku w Nowej Hucie zawiązał się oddział Polskiego Towarzystwa Fotograficznego. W 1961 roku zlikwidowano PTF i powołano Klub Fotografików Amatorów. Nazwy i siedziby zmieniały się na przestrzeni lat, a organizacja z roku na rok rosła w siłę: zrzeszała coraz więcej fotografów i stawała się coraz bardziej rozpoznawalna. W 1983 KFA otrzymał nową, stabilną siedzibę – Nowohuckie Centrum Kultury, w którym działa nieprzerwanie i do dziś ma się bardzo dobrze. W 1997 roku nastąpiła kolejna zmiana nazwy na Krakowski Klub Fotograficzny, pod którą klub funkcjonuje do dziś.
– Monika Stachnik-Czapla, Prezes Krakowskiego Klubu Fotograficznego
Autorzy: Maryla Baścik, Katarzyna Bielec, Ryszard Cabała, Bogdan Głowacki, Leopold Grela, Marta Hawlena, Marek Janikowski, Justyna Kopczyńska, Marcin Kopczyński, Paweł Łyko, Monika Malkowska, Jarek Malkowski, Andrzej Małyga, Jacek Matuszek, Anna Moryś, Marcin Ochoński, Monika Olender, Tomasz Orłowski, Bożena Pochopień, Małgorzata Radziejowska, Barbara Radziszewska, Magdalena Samburska, Zbigniew Skupień, Monika Stachnik-Czapla, Beata Sulikowska, Agnieszka Sumara, Piotrek Śniadowski, Ryszard Tatomir, Andrzej Zawada, Jan Zych.
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
otwarcie wystawy – 1 października (czwartek), g. 17.00
W 2026 roku przypada setna rocznica urodzin oraz dziesiąta rocznica śmierci Andrzeja Wajdy – jednego z najważniejszych twórców w historii polskiego kina, laureata Oskara, twórcy niezapomnianych filmów, które stały się ikonami sztuki filmowej. Z tej okazji w całej Polsce odbywają się różnorodne akcje i pokazy, organizowane są wydarzenia, wykłady, spacery śladami artysty, wystawy i prezentacje filmowe, podkreślające aktualność, ponadczasowość, różnorodność i bogactwo dorobku reżysera. Również Krakowski Klub Fotograficzny włącza się w obchody rocznicowe prezentując wystawę fotografii inspirowanych twórczością artysty, który jak nikt inny potrafił przełożyć polskie realia i burzliwą historię, a także międzyludzkie relacje i aktualne problemy różnych epok historycznych na język ruchomych obrazów. Przygotowanie wystawy było dla autorów znakomitym pretekstem do analizy dzieł artysty i ponownego obejrzenia wielu mniej lub bardziej znanych filmów. Prezentowane fotografie to autorska próba wejścia w dialog z filmowo-teatralną twórczością Andrzeja Wajdy. Zdjęcia odnoszą się nie tylko do fabuły filmów, ale czerpią również z malarskiej kompozycji kadrów i głębokiej symboliki. Autorzy zdjęć, podobnie jak sam reżyser, operują często kontrastem lub światłocieniem, próbując wydobyć z mroku ludzkie emocje, starają się uchwycić moment zawieszenia pomiędzy tragizmem, a romantycznym uniesieniem. Wykorzystują minimalizm lub ekspresję, tworzą portrety psychologiczne lub odwołują się do symboliki miejsc i rekwizytów. Fotografie wybrane na wystawę nie są więc rekonstrukcją znanych scen, ale hołdem złożonym talentowi, filmowej intuicji i wyobraźni wizualnej Andrzeja Wajdy.
Krakowski Klub Fotograficzny jest jednym z najstarszych klubów w Polsce – w 2025 roku świętował Jubileusz 70-lecia działalności. W ciągu tych lat KKF zorganizował kilkaset wystaw, kilkadziesiąt plenerów, a także liczne konkursy, pokazy, spotkania autorskie, szkolenia, warsztaty, wykłady i prelekcje.
W 1955 roku w Nowej Hucie zawiązał się oddział Polskiego Towarzystwa Fotograficznego. W 1961 roku zlikwidowano PTF i powołano Klub Fotografików Amatorów. Nazwy i siedziby zmieniały się na przestrzeni lat, a organizacja z roku na rok rosła w siłę: zrzeszała coraz więcej fotografów i stawała się coraz bardziej rozpoznawalna. W 1983 KFA otrzymał nową, stabilną siedzibę – Nowohuckie Centrum Kultury, w którym działa nieprzerwanie i do dziś ma się bardzo dobrze. W 1997 roku nastąpiła kolejna zmiana nazwy na Krakowski Klub Fotograficzny, pod którą klub funkcjonuje do dziś.
– Monika Stachnik-Czapla, Prezes Krakowskiego Klubu Fotograficznego
Autorzy: Maryla Baścik, Katarzyna Bielec, Ryszard Cabała, Bogdan Głowacki, Leopold Grela, Marta Hawlena, Marek Janikowski, Justyna Kopczyńska, Marcin Kopczyński, Paweł Łyko, Monika Malkowska, Jarek Malkowski, Andrzej Małyga, Jacek Matuszek, Anna Moryś, Marcin Ochoński, Monika Olender, Tomasz Orłowski, Bożena Pochopień, Małgorzata Radziejowska, Barbara Radziszewska, Magdalena Samburska, Zbigniew Skupień, Monika Stachnik-Czapla, Beata Sulikowska, Agnieszka Sumara, Piotrek Śniadowski, Ryszard Tatomir, Andrzej Zawada, Jan Zych.
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
Paź
01
Łódź Kaliska „Makbet” – wystawa fotografii
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 1st Paź, 2026 09:00 - 31st Paź, 2026 09:00 - UTC
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy – 2 października (piątek), g. 17.00
Wystawa „Makbet ” Łodzi Kaliskiej skupia się na podstawowym problemie dramatu, mianowicie na...
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy – 2 października (piątek), g. 17.00
Wystawa „Makbet ” Łodzi Kaliskiej skupia się na podstawowym problemie dramatu, mianowicie na fatalnych, destrukcyjnych i wrogich konsekwencjach rozbudzonych ambicji. Ambicję zazwyczaj postrzegamy jako pozytywny czynnik rozwojowy, jednak w niektórych sytuacjach może ona prowadzić do zła. Dla Łodzi Kaliskiej właśnie ten aspekt dramatu Szekspira okazał się najistotniejszy.
Cała konstrukcja wystawy opiera się na fotografiach zainscenizowanych jako wybrane, kluczowe sceny i wydarzenia z dramatu Szekspira. Są wśród nich takie momenty, jak przepowiednie czarownic, nakłanianie Makbeta do zbrodni przez Lady Makbet oraz kolejne wydarzenia prowadzące aż do finałowych scen dramatu.
Ważny dla całego projektu jest również związek pomiędzy fotografią i obrazem ilustrującym sceny odgrywane przez Łódź Kaliską a literaturą. Stąd liczne cytaty pojawiające się na zdjęciach. Są one opatrzone informacjami o tym, z której sceny pochodzą oraz z jakiego tłumaczenia zostały zaczerpnięte. Podczas realizacji projektu „Makbet” zastanowiło nas bowiem, jak wiele zależy od tłumacza. W literaturze, podobnie jak w fotografii, bardzo wiele zależy od autora interpretacji tłumacza lub fotografa. Każda inscenizacja ma swój tytuł oraz wydobyty z tekstu najważniejszy dla niej cytat.
Relacja między słowem a obrazem jest tutaj niezwykle istotna, choć jednocześnie trudna do prześledzenia, ponieważ tekstów jest bardzo dużo i wymagają one uważnej lektury. Jednak, w przeciwieństwie do wielu realizacji konceptualnych, relacja między tekstem a obrazem nie ma tu charakteru strukturalnego. Jest ona bardziej literacka.
Podstawowemu, opisanemu wyżej trzonowi prac – fotoinscenizacjom z nałożonymi na nie tekstami cytatów towarzyszą zestawy prac indywidualnych Janiaka, Rzepeckiego i Świetlika, komentujące w gruncie rzeczy bezsilność jednostki ludzkiej wobec rangi i ciężaru problemów poruszonych w „Makbecie”.
Janiak posługuje się stylistyką Roya Lichtensteina, czyli uproszczonym, komiksowo – popartowskim rysunkiem, ukazując trzy sceny przerysowane ze zdjęć. W dymkach dialogowych miesza poważne, a nawet dramatyczne sentencje z komicznymi, wręcz trywialnymi wypowiedziami. Stawia tym samym tezę, że odbiorca jest zawsze skazany na zbudowanie własnej hierarchii wartości i nie wyręczy go w tym nawet Szekspir, a także że kulturowa trywialność funkcjonuje w tym samym obszarze co patos monumentalnej powagi.
Rzepecki ilustruje wybrane przez siebie cytaty ekspresyjnym malarstwem, niemal nawiązującym do action painting, i w efekcie również stawia odbiorcę wobec konieczności dokonywania własnych wyborów interpretacyjnych.
Świetlik, realizując portrety potrójne – co wydaje się naturalne w przypadku tak znakomitego portrecisty – odwołał się do cytatu: „Knowań umysłu nie odczytasz z twarzy”. Rzeczywiście, uzbrojeni w tę sugestię, patrząc na zdjęcia, przyznajemy autorowi rację. Dlaczego jednak trzy osoby na wspólnym portrecie? To pozostanie tajemnicą Świetlika.
Na koniec warto sformułować pewną konkluzję. Wycinki tekstu Szekspira, nałożone na inscenizacje fotograficzne, tworzą absurdalną kompozycję, pozorując współpracę z układem obrazu, choć ich sens pozostaje w nieustannym dialogu z fotografią. Przekaz staje się tak zagęszczony, że aby go prześledzić, należałoby dysponować krzesłem jak w bibliotece oraz dużą ilością czasu. Na to jednak niewielu może sobie pozwolić. Jest to celowe wpędzanie odbiorcy w kłopot. Kłopot ten ma zrodzić w nim niecierpliwość oraz skłonić do przyznania się do powierzchowności i pośpiechu, czyli do „bylejakości” odbioru kultury. To właśnie ilustracja bezsilności artysty wobec „wszystkiego”.
Więc po co ta sztuka? I po co literatura?
– Marek Janiak
Łódź Kaliska
Grupa Artystyczna Łódź Kaliska należy do najważniejszych i najbardziej wyrazistych formacji w historii polskiej sztuki współczesnej. Powstała w 1979 roku jako reakcja na skostnienie oficjalnego życia artystycznego oraz dominujące wówczas modele awangardy. Od początku działalności artyści związani z Łodzią Kaliską konsekwentnie budowali własny język oparty na ironii, prowokacji, absurdzie, pastiszu oraz świadomym przekraczaniu granic między sztuką wysoką a kulturą popularną. Ich twórczość obejmuje fotografię, performance, film eksperymentalny, działania konceptualne, instalacje, happeningi, a także działalność wydawniczą i kuratorską.
Grupa powstała po usunięciu jej przyszłych członków z V Ogólnopolskich Fotograficznych Spotkań Młodych w Darłowie i szybko stała się jednym z najważniejszych środowisk niezależnej kultury artystycznej lat 80. W pierwszym okresie działalności Łódź Kaliska związana była z ruchem „Kultury Zrzuty”, współtworząc alternatywny obieg sztuki poza oficjalnymi instytucjami PRL. Szczególną rolę odegrał prowadzony przez grupę legendarny „Strych” w Łodzi – miejsce spotkań artystów, pokazów filmowych, performansów i niezależnych festiwali, w tym kolejnych edycji „Niemego Kina”, organizowanych w latach 1983-1985.
Pierwotny skład grupy tworzyli: Marek Janiak, Andrzej Kwietniewski, Adam Rzepecki, Andrzej Świetlik oraz Andrzej Wielogórski (Makary). W latach 1983 – 2019 z grupą współpracowała Zofia Łuczko, a w ostatnich latach również Sławek Bit, pełniący funkcję członka grupy. W listopadzie 2025 roku zmarł Andrzej Świetlik – wybitny fotograf i współtwórca wizualnej tożsamości Łodzi Kaliskiej. Obecnie, po odejściu Andrzeja Wielogórskiego (2025) oraz rozstaniu z Andrzejem Kwietniewskim (2007), grupę tworzą Marek Janiak i Adam Rzepecki.
Już pierwsze wystawy i działania grupy – m.in. „Forum Fotografii Ekspansywnej” (1979), „Performance dla fotografii” (1981) w Jaszczurowej Galerii Fotografii oraz „Siedem dni na stworzenie świata” (1981) w Krakowie – a także akcje realizowane podczas plenerów i wydarzeń niezależnych ujawniły charakterystyczny dla Łodzi Kaliskiej sposób myślenia o sztuce jako przestrzeni gry, prowokacji i demontażu obowiązujących konwencji.
W latach 80. grupa stała się jednym z symboli artystycznej kontrkultury. Wystawy takie jak „Pojazd” w legendarnej Małej Galerii w Warszawie (1984), „Nihilizm i Tajemnica” w warszawskiej Galerii Dziekanka (1985), „Pozdrawiamy Urzędników Sztuki” w Jaszczurowej Galerii Fotografii w Krakowie (1986), „Maszyny drżące, kominy dymiące” w Dziekance (1987), a także jubileuszowe prezentacje z okazji dziesięciolecia działalności grupy w 1989 roku ugruntowały jej pozycję jako jednej z najważniejszych formacji neoawangardowych w Polsce.
W latach 90. Łódź Kaliska rozwijała działalność performatywną i filmową, jednocześnie coraz wyraźniej wchodząc w instytucjonalny obieg sztuki. Istotnym wydarzeniem była wystawa „Muzeum Łódź Kaliska 1979-1991 – ujawnianie starych faktów” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie (1990), a także kolejne retrospektywy i prezentacje organizowane w Galerii FF, Muzeum Sztuki w Łodzi, BWA w Poznaniu oraz podczas festiwali międzynarodowych w Budapeszcie, Amsterdamie i Florencji.
Przełomowym momentem w działalności grupy było ogłoszenie na początku XXI wieku doktryny „New Pop” – autorskiej koncepcji artystycznej, stanowiącej ironiczny komentarz do popkultury, reklamy i mechanizmów rynku sztuki. Z tego okresu pochodzą głośne projekty i wystawy, m.in. „Gorset – New Pop”, „Projekt Godło”, „Tryumf – New Pop”, „Łódź Kaliska Forever”, „Egocentryczne, niemoralne, przestarzałe” oraz „Niech sczezną mężczyźni”, prezentowane m.in. w Zachęcie, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Atlasie Sztuki, Muzeum Sztuki w Łodzi oraz licznych galeriach w Polsce i za granicą.
Do najważniejszych wystaw retrospektywnych należą: „Prawdziwa historia grupy artystycznej Łódź Kaliska (1979-1995)” w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie (2005), „Prawdziwa Historia Łodzi Kaliskiej” w Muzeum Sztuki w Łodzi, „Szczerość i blaga. Etyka prac Łodzi Kaliskiej w latach 1979-1989” w Muzeum Sztuki w Łodzi (2009), „30 lat Łodzi Kaliskiej” w Galerii Bielskiej BWA, „Czkawka” w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia (2020), a także liczne prezentacje jubileuszowe organizowane z okazji 40- i 45-lecia działalności grupy.
Twórczość Łodzi Kaliskiej była wielokrotnie prezentowana w najważniejszych polskich instytucjach sztuki współczesnej, m.in. w Muzeum Sztuki w Łodzi, Zachęcie, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Bunkrze Sztuki, Atlasie Sztuki, Galerii Arsenał, Galerii FF oraz podczas Fotofestiwalu w Łodzi. Grupa uczestniczyła również w licznych prezentacjach międzynarodowych – m.in. w Amsterdamie, Budapeszcie, Wilnie, Montélimar i Florencji.
Łódź Kaliska pozostaje zjawiskiem wyjątkowym – formacją, która przez ponad cztery dekady konsekwentnie podważała obowiązujące hierarchie estetyczne i społeczne, tworząc jeden z najbardziej rozpoznawalnych i bezkompromisowych projektów artystycznych polskiej kultury współczesnej.
Kantor Sztuki
Kantor Sztuki to łódzka instytucja działająca nieprzerwanie od 1998 roku, specjalizująca się w wielowymiarowej promocji kultury i sztuki współczesnej. Od ponad dwóch dekad aktywnie wspiera rozwój środowiska artystycznego, łącząc działalność wystawienniczą, wydawniczą, producencką i kolekcjonerską.
Szczególne miejsce w działalności Kantoru Sztuki zajmuje mecenat artystyczny oraz promocja polskiej sztuki współczesnej. Instytucja od lat wspiera twórczość i dorobek legendarnej awangardowej grupy artystycznej Łódź Kaliska, jednocześnie współpracując z licznymi polskimi artystami reprezentującymi różnorodne dziedziny sztuki. Ważnym elementem działalności Kantoru Sztuki jest organizacja wystaw poświęconych twórczości łódzkich artystów, obejmujących malarstwo, grafikę, fotografię oraz biżuterię artystyczną. Instytucja prowadzi także działalność wydawniczą, publikując unikatowe pozycje o charakterze artystycznym. Jednym z najnowszych projektów wydawniczych jest ekskluzywna edycja „Ziemi obiecanej”, wzbogacona o niepublikowane fotografie Renaty Pajchel – fotosistki współpracującej z Andrzejem Wajdą.
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
otwarcie wystawy – 2 października (piątek), g. 17.00
Wystawa „Makbet ” Łodzi Kaliskiej skupia się na podstawowym problemie dramatu, mianowicie na fatalnych, destrukcyjnych i wrogich konsekwencjach rozbudzonych ambicji. Ambicję zazwyczaj postrzegamy jako pozytywny czynnik rozwojowy, jednak w niektórych sytuacjach może ona prowadzić do zła. Dla Łodzi Kaliskiej właśnie ten aspekt dramatu Szekspira okazał się najistotniejszy.
Cała konstrukcja wystawy opiera się na fotografiach zainscenizowanych jako wybrane, kluczowe sceny i wydarzenia z dramatu Szekspira. Są wśród nich takie momenty, jak przepowiednie czarownic, nakłanianie Makbeta do zbrodni przez Lady Makbet oraz kolejne wydarzenia prowadzące aż do finałowych scen dramatu.
Ważny dla całego projektu jest również związek pomiędzy fotografią i obrazem ilustrującym sceny odgrywane przez Łódź Kaliską a literaturą. Stąd liczne cytaty pojawiające się na zdjęciach. Są one opatrzone informacjami o tym, z której sceny pochodzą oraz z jakiego tłumaczenia zostały zaczerpnięte. Podczas realizacji projektu „Makbet” zastanowiło nas bowiem, jak wiele zależy od tłumacza. W literaturze, podobnie jak w fotografii, bardzo wiele zależy od autora interpretacji tłumacza lub fotografa. Każda inscenizacja ma swój tytuł oraz wydobyty z tekstu najważniejszy dla niej cytat.
Relacja między słowem a obrazem jest tutaj niezwykle istotna, choć jednocześnie trudna do prześledzenia, ponieważ tekstów jest bardzo dużo i wymagają one uważnej lektury. Jednak, w przeciwieństwie do wielu realizacji konceptualnych, relacja między tekstem a obrazem nie ma tu charakteru strukturalnego. Jest ona bardziej literacka.
Podstawowemu, opisanemu wyżej trzonowi prac – fotoinscenizacjom z nałożonymi na nie tekstami cytatów towarzyszą zestawy prac indywidualnych Janiaka, Rzepeckiego i Świetlika, komentujące w gruncie rzeczy bezsilność jednostki ludzkiej wobec rangi i ciężaru problemów poruszonych w „Makbecie”.
Janiak posługuje się stylistyką Roya Lichtensteina, czyli uproszczonym, komiksowo – popartowskim rysunkiem, ukazując trzy sceny przerysowane ze zdjęć. W dymkach dialogowych miesza poważne, a nawet dramatyczne sentencje z komicznymi, wręcz trywialnymi wypowiedziami. Stawia tym samym tezę, że odbiorca jest zawsze skazany na zbudowanie własnej hierarchii wartości i nie wyręczy go w tym nawet Szekspir, a także że kulturowa trywialność funkcjonuje w tym samym obszarze co patos monumentalnej powagi.
Rzepecki ilustruje wybrane przez siebie cytaty ekspresyjnym malarstwem, niemal nawiązującym do action painting, i w efekcie również stawia odbiorcę wobec konieczności dokonywania własnych wyborów interpretacyjnych.
Świetlik, realizując portrety potrójne – co wydaje się naturalne w przypadku tak znakomitego portrecisty – odwołał się do cytatu: „Knowań umysłu nie odczytasz z twarzy”. Rzeczywiście, uzbrojeni w tę sugestię, patrząc na zdjęcia, przyznajemy autorowi rację. Dlaczego jednak trzy osoby na wspólnym portrecie? To pozostanie tajemnicą Świetlika.
Na koniec warto sformułować pewną konkluzję. Wycinki tekstu Szekspira, nałożone na inscenizacje fotograficzne, tworzą absurdalną kompozycję, pozorując współpracę z układem obrazu, choć ich sens pozostaje w nieustannym dialogu z fotografią. Przekaz staje się tak zagęszczony, że aby go prześledzić, należałoby dysponować krzesłem jak w bibliotece oraz dużą ilością czasu. Na to jednak niewielu może sobie pozwolić. Jest to celowe wpędzanie odbiorcy w kłopot. Kłopot ten ma zrodzić w nim niecierpliwość oraz skłonić do przyznania się do powierzchowności i pośpiechu, czyli do „bylejakości” odbioru kultury. To właśnie ilustracja bezsilności artysty wobec „wszystkiego”.
Więc po co ta sztuka? I po co literatura?
– Marek Janiak
Łódź Kaliska
Grupa Artystyczna Łódź Kaliska należy do najważniejszych i najbardziej wyrazistych formacji w historii polskiej sztuki współczesnej. Powstała w 1979 roku jako reakcja na skostnienie oficjalnego życia artystycznego oraz dominujące wówczas modele awangardy. Od początku działalności artyści związani z Łodzią Kaliską konsekwentnie budowali własny język oparty na ironii, prowokacji, absurdzie, pastiszu oraz świadomym przekraczaniu granic między sztuką wysoką a kulturą popularną. Ich twórczość obejmuje fotografię, performance, film eksperymentalny, działania konceptualne, instalacje, happeningi, a także działalność wydawniczą i kuratorską.
Grupa powstała po usunięciu jej przyszłych członków z V Ogólnopolskich Fotograficznych Spotkań Młodych w Darłowie i szybko stała się jednym z najważniejszych środowisk niezależnej kultury artystycznej lat 80. W pierwszym okresie działalności Łódź Kaliska związana była z ruchem „Kultury Zrzuty”, współtworząc alternatywny obieg sztuki poza oficjalnymi instytucjami PRL. Szczególną rolę odegrał prowadzony przez grupę legendarny „Strych” w Łodzi – miejsce spotkań artystów, pokazów filmowych, performansów i niezależnych festiwali, w tym kolejnych edycji „Niemego Kina”, organizowanych w latach 1983-1985.
Pierwotny skład grupy tworzyli: Marek Janiak, Andrzej Kwietniewski, Adam Rzepecki, Andrzej Świetlik oraz Andrzej Wielogórski (Makary). W latach 1983 – 2019 z grupą współpracowała Zofia Łuczko, a w ostatnich latach również Sławek Bit, pełniący funkcję członka grupy. W listopadzie 2025 roku zmarł Andrzej Świetlik – wybitny fotograf i współtwórca wizualnej tożsamości Łodzi Kaliskiej. Obecnie, po odejściu Andrzeja Wielogórskiego (2025) oraz rozstaniu z Andrzejem Kwietniewskim (2007), grupę tworzą Marek Janiak i Adam Rzepecki.
Już pierwsze wystawy i działania grupy – m.in. „Forum Fotografii Ekspansywnej” (1979), „Performance dla fotografii” (1981) w Jaszczurowej Galerii Fotografii oraz „Siedem dni na stworzenie świata” (1981) w Krakowie – a także akcje realizowane podczas plenerów i wydarzeń niezależnych ujawniły charakterystyczny dla Łodzi Kaliskiej sposób myślenia o sztuce jako przestrzeni gry, prowokacji i demontażu obowiązujących konwencji.
W latach 80. grupa stała się jednym z symboli artystycznej kontrkultury. Wystawy takie jak „Pojazd” w legendarnej Małej Galerii w Warszawie (1984), „Nihilizm i Tajemnica” w warszawskiej Galerii Dziekanka (1985), „Pozdrawiamy Urzędników Sztuki” w Jaszczurowej Galerii Fotografii w Krakowie (1986), „Maszyny drżące, kominy dymiące” w Dziekance (1987), a także jubileuszowe prezentacje z okazji dziesięciolecia działalności grupy w 1989 roku ugruntowały jej pozycję jako jednej z najważniejszych formacji neoawangardowych w Polsce.
W latach 90. Łódź Kaliska rozwijała działalność performatywną i filmową, jednocześnie coraz wyraźniej wchodząc w instytucjonalny obieg sztuki. Istotnym wydarzeniem była wystawa „Muzeum Łódź Kaliska 1979-1991 – ujawnianie starych faktów” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie (1990), a także kolejne retrospektywy i prezentacje organizowane w Galerii FF, Muzeum Sztuki w Łodzi, BWA w Poznaniu oraz podczas festiwali międzynarodowych w Budapeszcie, Amsterdamie i Florencji.
Przełomowym momentem w działalności grupy było ogłoszenie na początku XXI wieku doktryny „New Pop” – autorskiej koncepcji artystycznej, stanowiącej ironiczny komentarz do popkultury, reklamy i mechanizmów rynku sztuki. Z tego okresu pochodzą głośne projekty i wystawy, m.in. „Gorset – New Pop”, „Projekt Godło”, „Tryumf – New Pop”, „Łódź Kaliska Forever”, „Egocentryczne, niemoralne, przestarzałe” oraz „Niech sczezną mężczyźni”, prezentowane m.in. w Zachęcie, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Atlasie Sztuki, Muzeum Sztuki w Łodzi oraz licznych galeriach w Polsce i za granicą.
Do najważniejszych wystaw retrospektywnych należą: „Prawdziwa historia grupy artystycznej Łódź Kaliska (1979-1995)” w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie (2005), „Prawdziwa Historia Łodzi Kaliskiej” w Muzeum Sztuki w Łodzi, „Szczerość i blaga. Etyka prac Łodzi Kaliskiej w latach 1979-1989” w Muzeum Sztuki w Łodzi (2009), „30 lat Łodzi Kaliskiej” w Galerii Bielskiej BWA, „Czkawka” w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia (2020), a także liczne prezentacje jubileuszowe organizowane z okazji 40- i 45-lecia działalności grupy.
Twórczość Łodzi Kaliskiej była wielokrotnie prezentowana w najważniejszych polskich instytucjach sztuki współczesnej, m.in. w Muzeum Sztuki w Łodzi, Zachęcie, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Bunkrze Sztuki, Atlasie Sztuki, Galerii Arsenał, Galerii FF oraz podczas Fotofestiwalu w Łodzi. Grupa uczestniczyła również w licznych prezentacjach międzynarodowych – m.in. w Amsterdamie, Budapeszcie, Wilnie, Montélimar i Florencji.
Łódź Kaliska pozostaje zjawiskiem wyjątkowym – formacją, która przez ponad cztery dekady konsekwentnie podważała obowiązujące hierarchie estetyczne i społeczne, tworząc jeden z najbardziej rozpoznawalnych i bezkompromisowych projektów artystycznych polskiej kultury współczesnej.
Kantor Sztuki
Kantor Sztuki to łódzka instytucja działająca nieprzerwanie od 1998 roku, specjalizująca się w wielowymiarowej promocji kultury i sztuki współczesnej. Od ponad dwóch dekad aktywnie wspiera rozwój środowiska artystycznego, łącząc działalność wystawienniczą, wydawniczą, producencką i kolekcjonerską.
Szczególne miejsce w działalności Kantoru Sztuki zajmuje mecenat artystyczny oraz promocja polskiej sztuki współczesnej. Instytucja od lat wspiera twórczość i dorobek legendarnej awangardowej grupy artystycznej Łódź Kaliska, jednocześnie współpracując z licznymi polskimi artystami reprezentującymi różnorodne dziedziny sztuki. Ważnym elementem działalności Kantoru Sztuki jest organizacja wystaw poświęconych twórczości łódzkich artystów, obejmujących malarstwo, grafikę, fotografię oraz biżuterię artystyczną. Instytucja prowadzi także działalność wydawniczą, publikując unikatowe pozycje o charakterze artystycznym. Jednym z najnowszych projektów wydawniczych jest ekskluzywna edycja „Ziemi obiecanej”, wzbogacona o niepublikowane fotografie Renaty Pajchel – fotosistki współpracującej z Andrzejem Wajdą.
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
Paź
01
Iza Łysoń „Chwile ulotne” – wystawa fotografii
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 1st Paź, 2026 09:00 - 31st Paź, 2026 09:00 - UTC
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy – 3 października (sobota), g. 15.00
Choć historia mojej fotografii zaczęła się od prozaicznych portretów mojej golden retrieverk...
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy – 3 października (sobota), g. 15.00
Choć historia mojej fotografii zaczęła się od prozaicznych portretów mojej golden retrieverki Lunki, to szybko zrozumiałam, że nie muszę rejestrować rzeczy tylko takimi, jakie są – za pomocą zdjęć mogę stworzyć „wydanie drugie poprawione” świata. I choć może jak u Szymborskiej – „łysym na grzebień, psom na buty”, to nie jest to coś, czym zamierzam się przejmować. Bo dzięki fotografii mam przyjemność obcować z tym, co najpiękniejsze i często dostępne tylko moim oczom, jak niezwykłe miejsca czy światło, które pojawia się tylko na moment. I oczywiście psy, które nie tylko dopełniają scenę, ale mają być główną postacią każdej fotografii. Chcę uwieczniać je jako delikatne, niemalże mistyczne istoty, pokazując także ich niesamowite możliwości fizyczne i czysto psią naturę.
W poszukiwaniu idealnych kadrów zmieniam mapę świata w zbiór pinezek, pod którymi kryją się niezwykłości. I nie są to tylko alpejskie jeziora czy szalone formacje skalne na drugim końcu globu, ale też o wiele bardziej codzienne lokacje, które za sprawą światła czy spojrzenia pod odpowiednim kątem pokazują swoją magię. Wiele takich miejsc znajduje się obok mojego domu rodzinnego w Inwałdzie – niewielkiej wsi u podnóża Beskidu Małego, w której wszystko się zaczęło. To tam narodziła się moja wrażliwość na naturę i zachodzące w niej zmiany – bo warunki atmosferyczne często sprawiały, że dobrze znane miejsca wyglądały całkiem inaczej.
Do tego wszystkiego są psy – czasem moje własne, niby przypadkiem, bo towarzyszą w eksploracji nowych miejsc. Czasem to zaproszeni modele, którzy przez podobieństwo albo kontrast i starannie wyselekcjonowaną pozę (zwykle wymyśloną przez czworonoga!) mają idealnie wpasować się w ten obmyślany na nowo świat i wzbudzić określone emocje. Najczęściej po prostu zachwyt – nad pięknem, dobrem i prostotą tego, w co jeszcze nie wtrącił się człowiek.
– Iza Łysoń
Iza Łysoń fotografią psów zajmuje się przez sporo ponad połowę swojego życia. Obecnie ambasadorka portalu fotograficznego 500px, sędzina konkursu Dog Photography Awards, twórczyni dogphotography.pl – miejsca w Internecie, w którym można nauczyć się fotografii psów – również za darmo. Jej prace zostały nagrodzone w konkursach takich jak Sony World Photography Awards, International Photography Awards i innych.
Na zdjęciach portretowych, w akcji i przede wszystkim w krajobrazie stara się uchwycić piękno i elegancję psów, ale też ich prawdziwą naturę, popędy i niesamowite możliwości fizyczne. Zwraca ogromną uwagę na sposób ustawienia modela w kadrze, aby wywołać określone emocje u odbiorcy.
Jest samoukiem zdobywającym wiedzę dzięki cierpliwości swojej golden retrieverki Luny, od której zaczęła się cała historia. Później rolę największych inspiracji przejęły Opi i Trasia rasy border collie, gotowe na każde wyzwanie. Gdy tylko może, pakuje psy, aparat i rusza w drogę w kolejne miejsca niczym nie z tej ziemi – czasem blisko, a czasem na innym kontynencie.
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
otwarcie wystawy – 3 października (sobota), g. 15.00
Choć historia mojej fotografii zaczęła się od prozaicznych portretów mojej golden retrieverki Lunki, to szybko zrozumiałam, że nie muszę rejestrować rzeczy tylko takimi, jakie są – za pomocą zdjęć mogę stworzyć „wydanie drugie poprawione” świata. I choć może jak u Szymborskiej – „łysym na grzebień, psom na buty”, to nie jest to coś, czym zamierzam się przejmować. Bo dzięki fotografii mam przyjemność obcować z tym, co najpiękniejsze i często dostępne tylko moim oczom, jak niezwykłe miejsca czy światło, które pojawia się tylko na moment. I oczywiście psy, które nie tylko dopełniają scenę, ale mają być główną postacią każdej fotografii. Chcę uwieczniać je jako delikatne, niemalże mistyczne istoty, pokazując także ich niesamowite możliwości fizyczne i czysto psią naturę.
W poszukiwaniu idealnych kadrów zmieniam mapę świata w zbiór pinezek, pod którymi kryją się niezwykłości. I nie są to tylko alpejskie jeziora czy szalone formacje skalne na drugim końcu globu, ale też o wiele bardziej codzienne lokacje, które za sprawą światła czy spojrzenia pod odpowiednim kątem pokazują swoją magię. Wiele takich miejsc znajduje się obok mojego domu rodzinnego w Inwałdzie – niewielkiej wsi u podnóża Beskidu Małego, w której wszystko się zaczęło. To tam narodziła się moja wrażliwość na naturę i zachodzące w niej zmiany – bo warunki atmosferyczne często sprawiały, że dobrze znane miejsca wyglądały całkiem inaczej.
Do tego wszystkiego są psy – czasem moje własne, niby przypadkiem, bo towarzyszą w eksploracji nowych miejsc. Czasem to zaproszeni modele, którzy przez podobieństwo albo kontrast i starannie wyselekcjonowaną pozę (zwykle wymyśloną przez czworonoga!) mają idealnie wpasować się w ten obmyślany na nowo świat i wzbudzić określone emocje. Najczęściej po prostu zachwyt – nad pięknem, dobrem i prostotą tego, w co jeszcze nie wtrącił się człowiek.
– Iza Łysoń
Iza Łysoń fotografią psów zajmuje się przez sporo ponad połowę swojego życia. Obecnie ambasadorka portalu fotograficznego 500px, sędzina konkursu Dog Photography Awards, twórczyni dogphotography.pl – miejsca w Internecie, w którym można nauczyć się fotografii psów – również za darmo. Jej prace zostały nagrodzone w konkursach takich jak Sony World Photography Awards, International Photography Awards i innych.
Na zdjęciach portretowych, w akcji i przede wszystkim w krajobrazie stara się uchwycić piękno i elegancję psów, ale też ich prawdziwą naturę, popędy i niesamowite możliwości fizyczne. Zwraca ogromną uwagę na sposób ustawienia modela w kadrze, aby wywołać określone emocje u odbiorcy.
Jest samoukiem zdobywającym wiedzę dzięki cierpliwości swojej golden retrieverki Luny, od której zaczęła się cała historia. Później rolę największych inspiracji przejęły Opi i Trasia rasy border collie, gotowe na każde wyzwanie. Gdy tylko może, pakuje psy, aparat i rusza w drogę w kolejne miejsca niczym nie z tej ziemi – czasem blisko, a czasem na innym kontynencie.
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
Paź
01
Ewa Bilan-Stoch „Warstwy kamuflażu” – wystawa fotografii
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 1st Paź, 2026 09:00 - 31st Paź, 2026 09:00 - UTC
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorką – 2 października (piątek), g. 18.00
Seria portretów wykonywanych od 2023 roku na terenach objętych wojną w...
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorką – 2 października (piątek), g. 18.00
Seria portretów wykonywanych od 2023 roku na terenach objętych wojną w Ukrainie, głównie w Donbasie. Ich bohaterami są żołnierze różnych narodowości, formacji i specjalizacji: medycy bojowi, żołnierze piechoty i jednostek zmechanizowanych, członkowie oddziałów specjalnych i wywiadu, logistycy, saperzy, artylerzyści, operatorzy dronów i dowódcy.
Tytułowe warstwy odnoszą się nie tylko do wojskowego kamuflażu i warstw gumy chromianowej budujących obraz, ale przede wszystkim do tego, co człowiek skrywa przed światem, a czasem również przed samym sobą. Fotografie nie próbują opowiadać o wojnie wprost, lecz ukazać moment, w którym spod kolejnych warstw zmęczenia, dyscypliny, ironii, strachu czy przyzwyczajenia zaczyna przebijać coś prawdziwego: ślad przeżycia, siły, wiary albo wewnętrznego pęknięcia.
Część portretów została wykonana w technice gumy chromianowej – jednej z najstarszych technik fotograficznych, opartej na ręcznym, wielowarstwowym procesie tworzenia obrazu. Każda odbitka powstaje powoli i pozostaje częściowo nieprzewidywalna. Wymaga czasu, skupienia i akceptacji niedoskonałości. Sam proces staje się formą refleksji nad bohaterem portretu. Prace oprawiono w elementy autentycznych skrzynek po amunicji.
Ewa Bilan-Stoch
zawód: fotograf, artysta wizualny, menadżer sportu
ulubione dziedziny: portret, reportaż
zainteresowania: człowiek, emocje, folklor, niecodzienna codzienność
inspiracje: struktura, kolor, podróże
korzenie: Podhale, góralszczyzna
motto: „Baba powinna siedzieć w domu”
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorką – 2 października (piątek), g. 18.00
Seria portretów wykonywanych od 2023 roku na terenach objętych wojną w Ukrainie, głównie w Donbasie. Ich bohaterami są żołnierze różnych narodowości, formacji i specjalizacji: medycy bojowi, żołnierze piechoty i jednostek zmechanizowanych, członkowie oddziałów specjalnych i wywiadu, logistycy, saperzy, artylerzyści, operatorzy dronów i dowódcy.
Tytułowe warstwy odnoszą się nie tylko do wojskowego kamuflażu i warstw gumy chromianowej budujących obraz, ale przede wszystkim do tego, co człowiek skrywa przed światem, a czasem również przed samym sobą. Fotografie nie próbują opowiadać o wojnie wprost, lecz ukazać moment, w którym spod kolejnych warstw zmęczenia, dyscypliny, ironii, strachu czy przyzwyczajenia zaczyna przebijać coś prawdziwego: ślad przeżycia, siły, wiary albo wewnętrznego pęknięcia.
Część portretów została wykonana w technice gumy chromianowej – jednej z najstarszych technik fotograficznych, opartej na ręcznym, wielowarstwowym procesie tworzenia obrazu. Każda odbitka powstaje powoli i pozostaje częściowo nieprzewidywalna. Wymaga czasu, skupienia i akceptacji niedoskonałości. Sam proces staje się formą refleksji nad bohaterem portretu. Prace oprawiono w elementy autentycznych skrzynek po amunicji.
Ewa Bilan-Stoch
zawód: fotograf, artysta wizualny, menadżer sportu
ulubione dziedziny: portret, reportaż
zainteresowania: człowiek, emocje, folklor, niecodzienna codzienność
inspiracje: struktura, kolor, podróże
korzenie: Podhale, góralszczyzna
motto: „Baba powinna siedzieć w domu”
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
Paź
01
Ebrahim Alipoor „Kule nie mają granic” – wystawa fotografii
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 1st Paź, 2026 09:00 - 31st Paź, 2026 09:00 - UTC
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorem – 1 października (czwartek), g. 18.00
Licząca 1458 kilometrów granica Iranu z Irakiem jest jego najdłuższą...
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorem – 1 października (czwartek), g. 18.00
Licząca 1458 kilometrów granica Iranu z Irakiem jest jego najdłuższą granicą lądową i jednocześnie stanowi swoisty korytarz handlowy z tym państwem oraz Regionem Kurdystanu. Jednak surowe przepisy celne, wprowadzone po rewolucji, zakazały importu wielu towarów, w tym elektroniki, odzieży i artykułów gospodarstwa domowego. Spowodowało to, że znaczna część tych towarów jest przemycana przez granice.
Aby przetransportować je przez góry Zagros, handlarze zatrudniają lokalnych kurdyjskich tragarzy – znanych jako koolbarowie. Z powodu ubóstwa i wysokiego bezrobocia tysiące dzieci, młodzieży i mężczyzn – w wieku od 13 do 65 lat – noszą ciężkie ładunki niebezpiecznymi szlakami przez 8-12 godzin dziennie. Każdego roku około 300 z nich ginie lub zostaje rannych w wyniku upadków z wysokości, lawin lub postrzelenia przez strażników granicznych.
Pomimo wielkiego ryzyka koolbarowie nie są prawnie uznawani za pracowników w Iranie, co pozostawia rannych tragarzy i pogrążone w żałobie po ich stracie rodziny bez żadnego wsparcia. Wraz z ciągłymi zgonami i obrażeniami kryzys pogłębia się, grożąc poważnymi konsekwencjami społecznymi i politycznymi dla regionu.
Ebrahim Alipoor urodził się w Kurdystanie. Od lat poszukuje sposobów na łączenie ludzi. Wybrał fotografię jako swój główny kierunek artystyczny, ponieważ wierzył, że w krajach trzeciego świata, takich jak Iran, wywieranie wpływu na ludzi jest bardzo skuteczne, choć trudne. Dlatego też poszukiwał sposobów na nawiązanie kontaktu i wpływanie na ludzi w najtrudniejszych warunkach, przy ograniczeniach rządowych i cenzurze, a także przy niskim poziomie informacji o sztuce.
Wybrane nagrody:
2025 – Nagroda World Press Photo
2024 – I miejsce, POYAsia, Portret
2024 – Nagroda za Doskonałość, Stypendium Alexia
2024 – Nominacja do nagrody mistrzowskiej Joop Swart
2023 – VII Program Mentorski 2023-24, VII Agencja
2023 – Zwycięzca w programie „Canon-Student-Development-Program”, Canon Europe
2023 – Finalista w programie „The Everyday Projects Grant”, Chiny
2023 – I miejsce w programie „The 3rd Kurdistan Photography Festival”, Irbil, Irak
2023 – Finalista w programie „BCN-DH International photo festival”, Barcelona, Hiszpania
2022 – Zwycięzca w programie „Allard Prize”, Vancouver, Kanada
2022 – Nagroda za Doskonałość, „Rekreacja i Sporty Tradycyjne”, POYAsia, Singapur
2022 – Finalista w kategorii „Sporty rekreacyjne i tradycyjne”, POYAsia, Singapur
2022 – Finalista w kategorii „Międzynarodowy Konkurs Fotografii Prasowej im. Andrieja Stenina”, Rosja
2021 – Nagroda za wybitne osiągnięcia w kategorii „Sport i rekreacja”, 78. POYi, USA
Wybrane wystawy:
2023 – „SOS’23 Bauhaus Weimar – Czarna Góra: Nigdzie”, Bauhaus w Warszawie
2021 – „Kraina Persepolis”, Lewis-Clark State Center w Lewiston, Idaho, USA
2021 – „11. międzynarodowe biennale fotografii Phodar”, Bułgaria
2020 – „Hawraman: fringing the skies”, Irańska Grupa Narodowa ds. UNESCO, Teheran
2017 – „Kolekcja PirShalyar”, Uniwersytet Goethego, Frankfurt, Niemcy
Prezentacje i wykłady:
2023 – wykład pt. „Fotografia dokumentalna”, Muzeum Etnograficzne w Krakowie
2023 – wykład pt. „Fotografia dokumentalna”, Muzeum Azji i Pacyfiku, Warszawa
2019 – wykład pt. „Fotografia dokumentalna”, Warszawa, Uniwersytet Warszawski
2019 – wykład na zaproszenie „Podróże i fotografia”, „Narodowy Festiwal Fotografii Arasbaran”, Ahar, Iran
2018 – Wykład pt. „W poszukiwaniu nowej ścieżki”, „10 dni z irańskimi fotografami”, Iranian Artist’s House, Teheran
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
otwarcie wystawy i spotkanie z autorem – 1 października (czwartek), g. 18.00
Licząca 1458 kilometrów granica Iranu z Irakiem jest jego najdłuższą granicą lądową i jednocześnie stanowi swoisty korytarz handlowy z tym państwem oraz Regionem Kurdystanu. Jednak surowe przepisy celne, wprowadzone po rewolucji, zakazały importu wielu towarów, w tym elektroniki, odzieży i artykułów gospodarstwa domowego. Spowodowało to, że znaczna część tych towarów jest przemycana przez granice.
Aby przetransportować je przez góry Zagros, handlarze zatrudniają lokalnych kurdyjskich tragarzy – znanych jako koolbarowie. Z powodu ubóstwa i wysokiego bezrobocia tysiące dzieci, młodzieży i mężczyzn – w wieku od 13 do 65 lat – noszą ciężkie ładunki niebezpiecznymi szlakami przez 8-12 godzin dziennie. Każdego roku około 300 z nich ginie lub zostaje rannych w wyniku upadków z wysokości, lawin lub postrzelenia przez strażników granicznych.
Pomimo wielkiego ryzyka koolbarowie nie są prawnie uznawani za pracowników w Iranie, co pozostawia rannych tragarzy i pogrążone w żałobie po ich stracie rodziny bez żadnego wsparcia. Wraz z ciągłymi zgonami i obrażeniami kryzys pogłębia się, grożąc poważnymi konsekwencjami społecznymi i politycznymi dla regionu.
Ebrahim Alipoor urodził się w Kurdystanie. Od lat poszukuje sposobów na łączenie ludzi. Wybrał fotografię jako swój główny kierunek artystyczny, ponieważ wierzył, że w krajach trzeciego świata, takich jak Iran, wywieranie wpływu na ludzi jest bardzo skuteczne, choć trudne. Dlatego też poszukiwał sposobów na nawiązanie kontaktu i wpływanie na ludzi w najtrudniejszych warunkach, przy ograniczeniach rządowych i cenzurze, a także przy niskim poziomie informacji o sztuce.
Wybrane nagrody:
2025 – Nagroda World Press Photo
2024 – I miejsce, POYAsia, Portret
2024 – Nagroda za Doskonałość, Stypendium Alexia
2024 – Nominacja do nagrody mistrzowskiej Joop Swart
2023 – VII Program Mentorski 2023-24, VII Agencja
2023 – Zwycięzca w programie „Canon-Student-Development-Program”, Canon Europe
2023 – Finalista w programie „The Everyday Projects Grant”, Chiny
2023 – I miejsce w programie „The 3rd Kurdistan Photography Festival”, Irbil, Irak
2023 – Finalista w programie „BCN-DH International photo festival”, Barcelona, Hiszpania
2022 – Zwycięzca w programie „Allard Prize”, Vancouver, Kanada
2022 – Nagroda za Doskonałość, „Rekreacja i Sporty Tradycyjne”, POYAsia, Singapur
2022 – Finalista w kategorii „Sporty rekreacyjne i tradycyjne”, POYAsia, Singapur
2022 – Finalista w kategorii „Międzynarodowy Konkurs Fotografii Prasowej im. Andrieja Stenina”, Rosja
2021 – Nagroda za wybitne osiągnięcia w kategorii „Sport i rekreacja”, 78. POYi, USA
Wybrane wystawy:
2023 – „SOS’23 Bauhaus Weimar – Czarna Góra: Nigdzie”, Bauhaus w Warszawie
2021 – „Kraina Persepolis”, Lewis-Clark State Center w Lewiston, Idaho, USA
2021 – „11. międzynarodowe biennale fotografii Phodar”, Bułgaria
2020 – „Hawraman: fringing the skies”, Irańska Grupa Narodowa ds. UNESCO, Teheran
2017 – „Kolekcja PirShalyar”, Uniwersytet Goethego, Frankfurt, Niemcy
Prezentacje i wykłady:
2023 – wykład pt. „Fotografia dokumentalna”, Muzeum Etnograficzne w Krakowie
2023 – wykład pt. „Fotografia dokumentalna”, Muzeum Azji i Pacyfiku, Warszawa
2019 – wykład pt. „Fotografia dokumentalna”, Warszawa, Uniwersytet Warszawski
2019 – wykład na zaproszenie „Podróże i fotografia”, „Narodowy Festiwal Fotografii Arasbaran”, Ahar, Iran
2018 – Wykład pt. „W poszukiwaniu nowej ścieżki”, „10 dni z irańskimi fotografami”, Iranian Artist’s House, Teheran
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla.
Paź
02
WORLD PRESS PHOTO – 69. edycja
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 2nd Paź, 2026 15:00 - 25th Paź, 2026 16:15
WORLD PRESS PHOTO – 69. edycja
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
Konkurs World Press Photo 2026
Od 1955 roku odbywający się corocznie konkurs World Press Photo nagradza naj...
WORLD PRESS PHOTO – 69. edycja
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
Konkurs World Press Photo 2026
Od 1955 roku odbywający się corocznie konkurs World Press Photo nagradza najbardziej fascynujące, pouczające i inspirujące przykłady prac fotoreporterskich i opowieści wizualnych z całego świata. Niniejsza wystawa to zbiór najlepszych zdjęć spośród 57 376 zgłoszonych do konkursu w 2026 roku przez 3747 fotografów i fotografek ze 141 krajów. Obrazy oceniane były przez niezależne jury w trzech różnych kategoriach:
– zdjęcia pojedyncze (indywidualne fotografie),
– cykle fotograficzne (od czterech do dziesięciu fotografii),
– projekty długoterminowe (od 24 do 30 fotografii).
W tym roku niezależne jury nagrodziło prace, które ukazały głębię i niuanse jednych z najbardziej palących kwestii, z jakimi zmaga się dziś świat, od druzgocących konfliktów i nadużyć ze strony organów ścigania po kryzys klimatyczny i wzmacnianie pozycji kobiet. Jako całość ta kolekcja historii z całego świata domaga się naszej nieustannej uwagi, podważając nasze przekonania i zachęcając wszystkich zwiedzających do głębszego spojrzenia i odnalezienia nowych perspektyw.
Regiony konkursowe: Afryka; Azja i Pacyfik oraz Oceania; Europa; Ameryka Północna i Środkowa; Ameryka Południowa; Azja Zachodnia, Środkowa i Południowa.
INFORMACJE DLA ZWIEDZAJĄCYCH:
Zabierz ze sobą słuchawki i telefon – po zeskanowaniu kodu QR przy fotografii usłyszysz historię zdjęcia (lektor w języku angielskim).
Na ekspozycji World Press Photo niektóre fotografie są drastyczne, mogą wzbudzać lęk oraz poczucie niepokoju. Wejście na wystawę na własną odpowiedzialność, dzieci – pod opieką dorosłych.
Osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich prosimy o kontakt z Biurem Organizacji Widowni (tel. 12 644 02 66 w. 55, rezerwacja@nck.krakow.pl)
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla
Zdjęcie wyróżniające – fot. Alex Kent dla The New York Times
poznaj historię fotografii: https://www.worldpressphoto.org/collection/photo-contest/2026/Alex-Kent/1
Wystawa w ramach wydarzenia SIŁA FOTOGRAFII 2026.
Konkurs World Press Photo 2026
Od 1955 roku odbywający się corocznie konkurs World Press Photo nagradza najbardziej fascynujące, pouczające i inspirujące przykłady prac fotoreporterskich i opowieści wizualnych z całego świata. Niniejsza wystawa to zbiór najlepszych zdjęć spośród 57 376 zgłoszonych do konkursu w 2026 roku przez 3747 fotografów i fotografek ze 141 krajów. Obrazy oceniane były przez niezależne jury w trzech różnych kategoriach:
– zdjęcia pojedyncze (indywidualne fotografie),
– cykle fotograficzne (od czterech do dziesięciu fotografii),
– projekty długoterminowe (od 24 do 30 fotografii).
W tym roku niezależne jury nagrodziło prace, które ukazały głębię i niuanse jednych z najbardziej palących kwestii, z jakimi zmaga się dziś świat, od druzgocących konfliktów i nadużyć ze strony organów ścigania po kryzys klimatyczny i wzmacnianie pozycji kobiet. Jako całość ta kolekcja historii z całego świata domaga się naszej nieustannej uwagi, podważając nasze przekonania i zachęcając wszystkich zwiedzających do głębszego spojrzenia i odnalezienia nowych perspektyw.
Regiony konkursowe: Afryka; Azja i Pacyfik oraz Oceania; Europa; Ameryka Północna i Środkowa; Ameryka Południowa; Azja Zachodnia, Środkowa i Południowa.
INFORMACJE DLA ZWIEDZAJĄCYCH:
Zabierz ze sobą słuchawki i telefon – po zeskanowaniu kodu QR przy fotografii usłyszysz historię zdjęcia (lektor w języku angielskim).
Na ekspozycji World Press Photo niektóre fotografie są drastyczne, mogą wzbudzać lęk oraz poczucie niepokoju. Wejście na wystawę na własną odpowiedzialność, dzieci – pod opieką dorosłych.
Osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich prosimy o kontakt z Biurem Organizacji Widowni (tel. 12 644 02 66 w. 55, rezerwacja@nck.krakow.pl)
Kuratorka projektu SIŁA FOTOGRAFII 2026 – Monika Stachnik-Czapla
Zdjęcie wyróżniające – fot. Alex Kent dla The New York Times
poznaj historię fotografii: https://www.worldpressphoto.org/collection/photo-contest/2026/Alex-Kent/1
Wrz
15
Fotografie Zdzisława Beksińskiego z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 15th Wrz, 2026 15:00 - 22nd Wrz, 2026 16:15
Fotografie Zdzisława Beksińskiego z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich
Wystawa w ramach wydarzenia „Beksiński w Krakowie. 10 lat” organizowanego z okazji 10-lecia Galerii Zdzisława Beksińskiego w Kr...
Fotografie Zdzisława Beksińskiego z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich
Wystawa w ramach wydarzenia „Beksiński w Krakowie. 10 lat” organizowanego z okazji 10-lecia Galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie, w której prezentowana jest kolekcja Anny i Piotra Dmochowskich.
Zdzisław Beksiński (1929, Sanok – 2005, Warszawa) to jeden z najważniejszych polskich artystów XX wieku – malarz, grafik, rysownik, fotograf i rzeźbiarz, którego twórczość wymyka się wszelkim jednoznacznym klasyfikacjom. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej, początkowo eksperymentował z fotografią i fotomontażem, tworząc obrazy o intensywnym, niepokojącym wyrazie. Od lat 60. rozwijał malarstwo fantastyczne, łącząc surrealistyczne wizje, barokową ekspresję oraz motywy snów i egzystencjalnych lęków. Jego dzieła, często pozbawione tytułów, otwierają przestrzeń dla wyobraźni i osobistej interpretacji odbiorcy. W 1977 roku przeniósł się do Warszawy, kontynuując twórczość aż do tragicznej śmierci. Najpełniejsza kolekcja jego prac – od fotografii, rysunków i malarstwa po grafiki cyfrowe – znajduje się w Muzeum Historycznym w Sanoku.
Zanim Zdzisław Beksiński stworzył obrazy, które na trwałe wpisały się w historię sztuki, prowadził równie bezkompromisowy dialog z fotografią. To właśnie tutaj po raz pierwszy wypracował język, który później rozpoznamy w jego rysunkach i płótnach: język napięcia, deformacji, ciszy i niepokoju.
Fotografia nie była dla niego sposobem dokumentowania świata. Była narzędziem jego przekształcania. Beksiński nie szukał wydarzeń, nie interesowała go kronika codzienności ani humanistyczny reportaż, który w latach pięćdziesiątych dominował w polskiej fotografii. Aparat służył mu do budowania własnej rzeczywistości – podporządkowanej emocjom, intuicji i wyobraźni.
Niespełnione marzenie o studiowaniu reżyserii filmowej paradoksalnie okazało się jednym z najważniejszych impulsów jego twórczości. Kamerę zastąpił aparat fotograficzny, a montaż przeniósł do ciemni. To tam obraz przestawał być zapisem chwili, a stawał się konstrukcją. Beksiński kadrował, zestawiał, multiplikował i nakładał fotografie na siebie, traktując je jak materiał do komponowania nowych znaczeń. Powstawały obrazy, które bardziej przypominały psychiczne krajobrazy niż fotograficzne przedstawienia.
Na tych fotografiach człowiek rzadko jest portretem. Staje się znakiem. Twarz, fragment ciała, gest czy sylwetka funkcjonują jako elementy większej układanki, w której liczy się atmosfera, a nie opowieść. Rodzina artysty – żona, matka, bliscy – nie odgrywa ról bohaterów, lecz staje się tworzywem obrazu, punktem wyjścia do opowieści o emocjach, a nie celem samym w sobie.
To również fotografia głęboko formalna. Akademickie zalecenia dotyczące poprawnego kadrowania czy harmonijnej kompozycji interesowały go tylko po to, by je świadomie złamać. Zaskakujące skróty perspektywiczne, agresywne cięcia kadru, monumentalizacja drobnych przedmiotów czy zestawianie obrazów pozornie do siebie niepasujących prowadzą do powstania fotografii, które do dziś zachowują niezwykłą siłę oddziaływania. Nie szokują efektem specjalnym. Szokują logiką własnego świata.
Beksiński należał do pokolenia artystów, którzy chcieli wyprowadzić fotografię poza rolę wiernego zapisu rzeczywistości. Wraz z Bronisławem Schlabsem i Jerzym Lewczyńskim współtworzył jedno z najważniejszych środowisk polskiej fotografii awangardowej końca lat pięćdziesiątych. Ich postulowana fotografia subiektywna nie miała odtwarzać świata takim, jaki jest, lecz ujawniać sposób jego przeżywania.
Na prezentowanych fotografiach trudno szukać piękna rozumianego tradycyjnie. Są surowe, chłodne i oszczędne. Czerń i biel stają się narzędziem kondensacji emocji. Pustka, mur, twarz, ciało czy cień budują przestrzeń zawieszoną pomiędzy snem a rzeczywistością, pomiędzy pamięcią a przeczuciem. To obrazy bardziej odczuwane niż oglądane.
Ta wystawa pokazuje moment, w którym rodzi się Beksiński – jeszcze przed wielkimi płótnami, jeszcze przed charakterystycznym malarstwem, ale już z charakterystyczną dla przyszłego artysty konsekwencją. W fotografii odnajduje własną metodę myślenia obrazem i projektuje emocje. Patrząc na te prace po kilkudziesięciu latach, łatwo dostrzec, że fotografia była dla Beksińskiego laboratorium wyobraźni. Miejscem, w którym nauczył się, że obraz nie musi przedstawiać prawdy, aby mówić o niej więcej niż dokument.
– Joanna Gościej-Lewińska, kuratorka Galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie
Wystawa w ramach wydarzenia „Beksiński w Krakowie. 10 lat” organizowanego z okazji 10-lecia Galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie, w której prezentowana jest kolekcja Anny i Piotra Dmochowskich.
Zdzisław Beksiński (1929, Sanok – 2005, Warszawa) to jeden z najważniejszych polskich artystów XX wieku – malarz, grafik, rysownik, fotograf i rzeźbiarz, którego twórczość wymyka się wszelkim jednoznacznym klasyfikacjom. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej, początkowo eksperymentował z fotografią i fotomontażem, tworząc obrazy o intensywnym, niepokojącym wyrazie. Od lat 60. rozwijał malarstwo fantastyczne, łącząc surrealistyczne wizje, barokową ekspresję oraz motywy snów i egzystencjalnych lęków. Jego dzieła, często pozbawione tytułów, otwierają przestrzeń dla wyobraźni i osobistej interpretacji odbiorcy. W 1977 roku przeniósł się do Warszawy, kontynuując twórczość aż do tragicznej śmierci. Najpełniejsza kolekcja jego prac – od fotografii, rysunków i malarstwa po grafiki cyfrowe – znajduje się w Muzeum Historycznym w Sanoku.
Zanim Zdzisław Beksiński stworzył obrazy, które na trwałe wpisały się w historię sztuki, prowadził równie bezkompromisowy dialog z fotografią. To właśnie tutaj po raz pierwszy wypracował język, który później rozpoznamy w jego rysunkach i płótnach: język napięcia, deformacji, ciszy i niepokoju.
Fotografia nie była dla niego sposobem dokumentowania świata. Była narzędziem jego przekształcania. Beksiński nie szukał wydarzeń, nie interesowała go kronika codzienności ani humanistyczny reportaż, który w latach pięćdziesiątych dominował w polskiej fotografii. Aparat służył mu do budowania własnej rzeczywistości – podporządkowanej emocjom, intuicji i wyobraźni.
Niespełnione marzenie o studiowaniu reżyserii filmowej paradoksalnie okazało się jednym z najważniejszych impulsów jego twórczości. Kamerę zastąpił aparat fotograficzny, a montaż przeniósł do ciemni. To tam obraz przestawał być zapisem chwili, a stawał się konstrukcją. Beksiński kadrował, zestawiał, multiplikował i nakładał fotografie na siebie, traktując je jak materiał do komponowania nowych znaczeń. Powstawały obrazy, które bardziej przypominały psychiczne krajobrazy niż fotograficzne przedstawienia.
Na tych fotografiach człowiek rzadko jest portretem. Staje się znakiem. Twarz, fragment ciała, gest czy sylwetka funkcjonują jako elementy większej układanki, w której liczy się atmosfera, a nie opowieść. Rodzina artysty – żona, matka, bliscy – nie odgrywa ról bohaterów, lecz staje się tworzywem obrazu, punktem wyjścia do opowieści o emocjach, a nie celem samym w sobie.
To również fotografia głęboko formalna. Akademickie zalecenia dotyczące poprawnego kadrowania czy harmonijnej kompozycji interesowały go tylko po to, by je świadomie złamać. Zaskakujące skróty perspektywiczne, agresywne cięcia kadru, monumentalizacja drobnych przedmiotów czy zestawianie obrazów pozornie do siebie niepasujących prowadzą do powstania fotografii, które do dziś zachowują niezwykłą siłę oddziaływania. Nie szokują efektem specjalnym. Szokują logiką własnego świata.
Beksiński należał do pokolenia artystów, którzy chcieli wyprowadzić fotografię poza rolę wiernego zapisu rzeczywistości. Wraz z Bronisławem Schlabsem i Jerzym Lewczyńskim współtworzył jedno z najważniejszych środowisk polskiej fotografii awangardowej końca lat pięćdziesiątych. Ich postulowana fotografia subiektywna nie miała odtwarzać świata takim, jaki jest, lecz ujawniać sposób jego przeżywania.
Na prezentowanych fotografiach trudno szukać piękna rozumianego tradycyjnie. Są surowe, chłodne i oszczędne. Czerń i biel stają się narzędziem kondensacji emocji. Pustka, mur, twarz, ciało czy cień budują przestrzeń zawieszoną pomiędzy snem a rzeczywistością, pomiędzy pamięcią a przeczuciem. To obrazy bardziej odczuwane niż oglądane.
Ta wystawa pokazuje moment, w którym rodzi się Beksiński – jeszcze przed wielkimi płótnami, jeszcze przed charakterystycznym malarstwem, ale już z charakterystyczną dla przyszłego artysty konsekwencją. W fotografii odnajduje własną metodę myślenia obrazem i projektuje emocje. Patrząc na te prace po kilkudziesięciu latach, łatwo dostrzec, że fotografia była dla Beksińskiego laboratorium wyobraźni. Miejscem, w którym nauczył się, że obraz nie musi przedstawiać prawdy, aby mówić o niej więcej niż dokument.
– Joanna Gościej-Lewińska, kuratorka Galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie
Wrz
02
Damian Bonk „Knightfall” – wystawa malarstwa
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 2nd Wrz, 2026 15:00 - 23rd Wrz, 2026 16:15
Damian Bonk „Knightfall” – wystawa malarstwa
wernisaż wystawy – 4 września (piątek), g. 18.00
Anatomia upadku
Malarstwo Damiana Bonka nie próbuje przekonywać, ilustrować ani komentować rzeczywi...
Damian Bonk „Knightfall” – wystawa malarstwa
wernisaż wystawy – 4 września (piątek), g. 18.00
Anatomia upadku
Malarstwo Damiana Bonka nie próbuje przekonywać, ilustrować ani komentować rzeczywistości wprost. Zamiast odpowiedzi proponuje sytuację – spotkanie z obrazem, który odsłania swoje znaczenia powoli, czasem dopiero wtedy, gdy przestajemy oczekiwać jednoznaczności.
Cykl Knightfall wyrasta z fascynacji dawnym malarstwem, ale nie jest opowieścią o historii sztuki. To raczej próba sprawdzenia, co zostaje z obrazów, które przez stulecia budowały nasze wyobrażenia o bohaterstwie, zwycięstwie i porządku świata. Bonk sięga po ich język bez nostalgii. Wie, że nie da się wrócić do dawnego sposobu patrzenia. Można jednak sprawdzić, czy te obrazy nadal potrafią mówić o współczesnym doświadczeniu.
Centralna postać cyklu – powalony jeździec – nie przypomina bohatera z historycznego obrazu. Bardziej wygląda jak ktoś, kto nagle zatrzymał się wpół drogi. Nie wiemy, czy przegrał, czy po prostu zrezygnował z dalszej jazdy. Leży w świętokrzyskim pejzażu, który nie jest ani konkretnym miejscem, ani dekoracją. To krajobraz pamięci – przestrzeń, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, a lokalność przestaje być geograficznym faktem i staje się sposobem odczuwania świata.
W tych obrazach nie chodzi o spektakularny upadek. Bardziej interesuje je chwila później. Moment, kiedy kończy się pewność, a jeszcze nie pojawia się nowa opowieść. Właśnie wtedy człowiek zostaje sam ze sobą, bez gotowych ról i dobrze znanych gestów. To doświadczenie wydaje się dziś zaskakująco bliskie. Żyjemy przecież w czasie, który coraz częściej podważa dawne narracje, pozostawiając nas pomiędzy pamięcią a koniecznością budowania nowych sposobów rozumienia rzeczywistości.
Damian Bonk maluje powoli i tę powolność czuć w każdym obrazie. Farba nie służy efektowi. Buduje czas. Kolejne warstwy odsłaniają ślady wcześniejszych decyzji, dzięki czemu obrazy zachowują pamięć własnego powstawania. Nie są zamkniętymi komunikatami, ale procesami, które nadal trwają.
Na wystawie prezentowanych jest kilkanaście prac o zróżnicowanych formatach – od kameralnych płócien po obrazy o niemal monumentalnej skali. Nie tworzą linearnej opowieści. Raczej rozwijają jeden motyw na wiele sposobów, pozwalając widzowi poruszać się pomiędzy nimi bez narzuconej kolejności. Co ważne, ekspozycja pozostaje otwarta także dosłownie. Trzy obrazy powstają jeszcze z myślą o tej prezentacji, dlatego cały projekt nie jest zamkniętym cyklem, lecz żywym procesem. Widz spotyka malarstwo, które wciąż się wydarza.
Może właśnie dlatego Knightfall nie jest opowieścią o porażce. Upadek nie stanowi tu końca historii, ale początek zmiany perspektywy. Dopiero z poziomu ziemi można zobaczyć to, co umyka z wysokości siodła. W świecie, który nieustannie domaga się stanowczych deklaracji i natychmiastowych odpowiedzi, obrazy Damiana Bonka proponują coś znacznie rzadszego – czas na patrzenie. A wraz z nim możliwość, że sens nie pojawia się od razu, lecz rodzi się dopiero w relacji między obrazem a tym, kto przed nim stoi.
– Joanna Gościej-Lewińska
Kraków, 5 sierpnia 2026 r.
Damian Bonk (ur. 1991) – malarz, mieszka i pracuje w Krakowie. Absolwent Wydziału Malarstwa oraz Szkoły Doktorskiej Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, wcześniej Państwowego Liceum Plastycznego im. Józefa Szermentowskiego w Kielcach. Laureat Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Nagrody Rektora Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie.
W swojej twórczości porusza się w obszarze figuracji metaforycznej, badając relacje między obrazem, pamięcią, wyobraźnią i doświadczeniem egzystencjalnym. Jego malarstwo czerpie z tradycji europejskiej – szczególnie renesansu i baroku – łącząc ją ze współczesną refleksją nad kondycją człowieka. Charakterystyczne dla jego języka artystycznego są dramaturgia światła, metaforyczność oraz budowanie napięcia poprzez ciszę i niedopowiedzenie.
Prace artysty prezentowane były na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce oraz za granicą, we współpracy z instytucjami kultury, galeriami i niezależnymi kuratorami.
wernisaż wystawy – 4 września (piątek), g. 18.00
Anatomia upadku
Malarstwo Damiana Bonka nie próbuje przekonywać, ilustrować ani komentować rzeczywistości wprost. Zamiast odpowiedzi proponuje sytuację – spotkanie z obrazem, który odsłania swoje znaczenia powoli, czasem dopiero wtedy, gdy przestajemy oczekiwać jednoznaczności.
Cykl Knightfall wyrasta z fascynacji dawnym malarstwem, ale nie jest opowieścią o historii sztuki. To raczej próba sprawdzenia, co zostaje z obrazów, które przez stulecia budowały nasze wyobrażenia o bohaterstwie, zwycięstwie i porządku świata. Bonk sięga po ich język bez nostalgii. Wie, że nie da się wrócić do dawnego sposobu patrzenia. Można jednak sprawdzić, czy te obrazy nadal potrafią mówić o współczesnym doświadczeniu.
Centralna postać cyklu – powalony jeździec – nie przypomina bohatera z historycznego obrazu. Bardziej wygląda jak ktoś, kto nagle zatrzymał się wpół drogi. Nie wiemy, czy przegrał, czy po prostu zrezygnował z dalszej jazdy. Leży w świętokrzyskim pejzażu, który nie jest ani konkretnym miejscem, ani dekoracją. To krajobraz pamięci – przestrzeń, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, a lokalność przestaje być geograficznym faktem i staje się sposobem odczuwania świata.
W tych obrazach nie chodzi o spektakularny upadek. Bardziej interesuje je chwila później. Moment, kiedy kończy się pewność, a jeszcze nie pojawia się nowa opowieść. Właśnie wtedy człowiek zostaje sam ze sobą, bez gotowych ról i dobrze znanych gestów. To doświadczenie wydaje się dziś zaskakująco bliskie. Żyjemy przecież w czasie, który coraz częściej podważa dawne narracje, pozostawiając nas pomiędzy pamięcią a koniecznością budowania nowych sposobów rozumienia rzeczywistości.
Damian Bonk maluje powoli i tę powolność czuć w każdym obrazie. Farba nie służy efektowi. Buduje czas. Kolejne warstwy odsłaniają ślady wcześniejszych decyzji, dzięki czemu obrazy zachowują pamięć własnego powstawania. Nie są zamkniętymi komunikatami, ale procesami, które nadal trwają.
Na wystawie prezentowanych jest kilkanaście prac o zróżnicowanych formatach – od kameralnych płócien po obrazy o niemal monumentalnej skali. Nie tworzą linearnej opowieści. Raczej rozwijają jeden motyw na wiele sposobów, pozwalając widzowi poruszać się pomiędzy nimi bez narzuconej kolejności. Co ważne, ekspozycja pozostaje otwarta także dosłownie. Trzy obrazy powstają jeszcze z myślą o tej prezentacji, dlatego cały projekt nie jest zamkniętym cyklem, lecz żywym procesem. Widz spotyka malarstwo, które wciąż się wydarza.
Może właśnie dlatego Knightfall nie jest opowieścią o porażce. Upadek nie stanowi tu końca historii, ale początek zmiany perspektywy. Dopiero z poziomu ziemi można zobaczyć to, co umyka z wysokości siodła. W świecie, który nieustannie domaga się stanowczych deklaracji i natychmiastowych odpowiedzi, obrazy Damiana Bonka proponują coś znacznie rzadszego – czas na patrzenie. A wraz z nim możliwość, że sens nie pojawia się od razu, lecz rodzi się dopiero w relacji między obrazem a tym, kto przed nim stoi.
– Joanna Gościej-Lewińska
Kraków, 5 sierpnia 2026 r.
Damian Bonk (ur. 1991) – malarz, mieszka i pracuje w Krakowie. Absolwent Wydziału Malarstwa oraz Szkoły Doktorskiej Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, wcześniej Państwowego Liceum Plastycznego im. Józefa Szermentowskiego w Kielcach. Laureat Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Nagrody Rektora Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie.
W swojej twórczości porusza się w obszarze figuracji metaforycznej, badając relacje między obrazem, pamięcią, wyobraźnią i doświadczeniem egzystencjalnym. Jego malarstwo czerpie z tradycji europejskiej – szczególnie renesansu i baroku – łącząc ją ze współczesną refleksją nad kondycją człowieka. Charakterystyczne dla jego języka artystycznego są dramaturgia światła, metaforyczność oraz budowanie napięcia poprzez ciszę i niedopowiedzenie.
Prace artysty prezentowane były na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce oraz za granicą, we współpracy z instytucjami kultury, galeriami i niezależnymi kuratorami.
Wrz
01
KRYPTONIM 27 – wystawa fotografii ze spektaklu
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 1st Wrz, 2026 15:00 - 30th Wrz, 2026 16:15
KRYPTONIM 27 – wystawa fotografii ze spektaklu
Wystawa w ramach wydarzenia „Beksiński w Krakowie. 10 lat” organizowanego z okazji 10-lecia Galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie, w której prezento...
KRYPTONIM 27 – wystawa fotografii ze spektaklu
Wystawa w ramach wydarzenia „Beksiński w Krakowie. 10 lat” organizowanego z okazji 10-lecia Galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie, w której prezentowana jest kolekcja Anny i Piotra Dmochowskich.
Prezentowane na wystawie zdjęcia to zatrzymane w kadrze fragmenty widowiska muzyczno-baletowego „Kryptonim 27” w reżyserii Agnieszki Glińskiej, zrealizowanego przez zespół Art Color Ballet. Spektakl miał swoją premierę w październiku 2016 roku z okazji otwarcia stałej galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie.
Żywa materia ciał – pokryta mistrzowskim bodypaintingiem – staje się tu scenicznym echem wszechstronnej twórczości Mistrza: od surrealistycznych wizji malarskich i mrocznych rysunków, przez deformacje form rzeźbiarskich, aż po kontrastową, eksperymentalną fotografię. Fotografie z wystawy, wsparte grą światła, dynamiką ruchu oraz specjalnie przygotowanymi animacjami, budują świat pełen napięcia, tajemnicy i niejednoznacznych znaczeń, zapraszając widza do głębokiej podróży przez wyobraźnię, pamięć i ukryte lęki.
– Agnieszka Glińska, Art Color Ballet
Wystawa w ramach wydarzenia „Beksiński w Krakowie. 10 lat” organizowanego z okazji 10-lecia Galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie, w której prezentowana jest kolekcja Anny i Piotra Dmochowskich.
Prezentowane na wystawie zdjęcia to zatrzymane w kadrze fragmenty widowiska muzyczno-baletowego „Kryptonim 27” w reżyserii Agnieszki Glińskiej, zrealizowanego przez zespół Art Color Ballet. Spektakl miał swoją premierę w październiku 2016 roku z okazji otwarcia stałej galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie.
Żywa materia ciał – pokryta mistrzowskim bodypaintingiem – staje się tu scenicznym echem wszechstronnej twórczości Mistrza: od surrealistycznych wizji malarskich i mrocznych rysunków, przez deformacje form rzeźbiarskich, aż po kontrastową, eksperymentalną fotografię. Fotografie z wystawy, wsparte grą światła, dynamiką ruchu oraz specjalnie przygotowanymi animacjami, budują świat pełen napięcia, tajemnicy i niejednoznacznych znaczeń, zapraszając widza do głębokiej podróży przez wyobraźnię, pamięć i ukryte lęki.
– Agnieszka Glińska, Art Color Ballet
Wrz
04
Wystawa malarstwa i rysunku „Damian Leszczyński / Theatrum tremendum” w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 999 / 1000
- 4th Wrz, 2026 00:00 - 15th Paź, 2026 00:00
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym we...
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym wejrzeniu przywodzi na myśl jeden termin – gotycyzm. Niepokojące, tajemnicze i nieprzewidywalne prace prowadzą widza na granicę między rzeczywistością a snem, istnieniem a niebytem.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wrz
05
Wystawa malarstwa i rysunku „Damian Leszczyński / Theatrum tremendum” w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 999 / 1000
- 5th Wrz, 2026 00:00 - 16th Paź, 2026 00:00
- Powtarzane
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym we...
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym wejrzeniu przywodzi na myśl jeden termin – gotycyzm. Niepokojące, tajemnicze i nieprzewidywalne prace prowadzą widza na granicę między rzeczywistością a snem, istnieniem a niebytem.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wrz
07
Wystawa malarstwa i rysunku „Damian Leszczyński / Theatrum tremendum” w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 999 / 1000
- 7th Wrz, 2026 00:00 - 18th Paź, 2026 00:00
- Powtarzane
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym we...
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym wejrzeniu przywodzi na myśl jeden termin – gotycyzm. Niepokojące, tajemnicze i nieprzewidywalne prace prowadzą widza na granicę między rzeczywistością a snem, istnieniem a niebytem.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wrz
08
Wystawa malarstwa i rysunku „Damian Leszczyński / Theatrum tremendum” w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 999 / 1000
- 8th Wrz, 2026 00:00 - 19th Paź, 2026 00:00
- Powtarzane
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym we...
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym wejrzeniu przywodzi na myśl jeden termin – gotycyzm. Niepokojące, tajemnicze i nieprzewidywalne prace prowadzą widza na granicę między rzeczywistością a snem, istnieniem a niebytem.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wrz
09
Wystawa malarstwa i rysunku „Damian Leszczyński / Theatrum tremendum” w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 999 / 1000
- 9th Wrz, 2026 00:00 - 20th Paź, 2026 00:00
- Powtarzane
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym we...
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym wejrzeniu przywodzi na myśl jeden termin – gotycyzm. Niepokojące, tajemnicze i nieprzewidywalne prace prowadzą widza na granicę między rzeczywistością a snem, istnieniem a niebytem.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wrz
10
Wystawa malarstwa i rysunku „Damian Leszczyński / Theatrum tremendum” w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 999 / 1000
- 10th Wrz, 2026 00:00 - 21st Paź, 2026 00:00
- Powtarzane
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym we...
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym wejrzeniu przywodzi na myśl jeden termin – gotycyzm. Niepokojące, tajemnicze i nieprzewidywalne prace prowadzą widza na granicę między rzeczywistością a snem, istnieniem a niebytem.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wrz
11
Wystawa malarstwa i rysunku „Damian Leszczyński / Theatrum tremendum” w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.
- Wystawa
- Otwarte wydarzenie
- 999 / 1000
- 11th Wrz, 2026 00:00 - 22nd Paź, 2026 00:00
- Powtarzane
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym we...
Od 4 września wnętrza Galerii Miejskiej we Wrocławiu wypełnią mroczne i oniryczne światy prof. Damiana Leszczyńskiego. Wystawa Theatrum tremendum” prezentuje rysunki oraz malarstwo i przy pierwszym wejrzeniu przywodzi na myśl jeden termin – gotycyzm. Niepokojące, tajemnicze i nieprzewidywalne prace prowadzą widza na granicę między rzeczywistością a snem, istnieniem a niebytem.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Wernisaż wystawy odbędzie się 3 września (czwartek) o godzinie 18:00. Muzyka podczas oficjalnego otwarcia: Piotr Wojtasik, Łukasz Bzowski, Igor Pietraszewski.
Wystawa potrwa do 15.10.2026. Wstęp wolny!
Kurator: Mirosław Jasiński.
Galeria Miejska jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w soboty 12:00 - 16:00.
Obecnie nie ma żadnych zaplanowanych wydarzeń. Bądź pierwszą osobą która coś doda!
Unable to load tooltip content.
